W drodze do lokalu Erik trzymał się na tyłach grupy, poniekąd zamykając ich pochód. Niektórzy mogli się w tym dopatrywać powodów praktycznych; dzięki temu, że szedł na końcu, mógł w razie czego zareagować na zaczepki ze strony fanów Philipa lub niezadowolonych z wyniku pojedynków czarodziejów. Longbottom starał się wprawdzie zerkać przez ramię, co by się upewnić, że nie ciągnie za nimi cała armia złaknionych autografów czarodziejów i czarownic, jednak skupiał się na czymś zupełnie innym. W głowie kotłowało mu się jedno, acz dosyć proste pytanie: gdzie do cholery był Elliott?
Kanclerz Skarbu był zbyt obowiązkowy, aby po prostu zignorować jego zaproszenie. Zwłaszcza że sam wcześniej potwierdził obecność. Może powinien mu wysłać jakąś wiadomość? A mogłem spróbować znaleźć Eden, zanim wyszliśmy, wytknął sobie, krzywiąc się z niesmakiem. Czarodziej mądry po szkodzie... Cóż, przynajmniej wiedział, że nic mu nie groziło. Teoretycznie. Rytuał z Beltane dalej pozostawał w mocy, więc zarówno on, jak i Nora wyczuliby, gdyby wylądował w tarapatach. Tylko, co tak właściwie się w takim razie stało?
— Wystarczy piwo kremowe — stwierdził Erik. Wolał zacząć od czegoś znanego i bezpiecznego. Poza tym, biorąc pod uwagę finałowy wynik pojedynku, wolał poczekać jakiś czas z mocniejszymi trunkami. Kto wie, jak potoczy się ten wieczór?
Informację o tym, że Laurent nie miał zamiaru spożywać alkoholu, przyjął z uprzejmym uśmiechem. Nie wiedział, czy wynikało to ze stałej abstynencji czarodzieja, diety, przyjmowanych leków, czy po prostu akurat tego dnia nie miał ochoty raczyć się tego typu trunkami. Sam nie miał zamiaru przesadzać z piciem, więc daleko mu było do oceniania Prewetta. Nie umknął mu jednak fakt, że Nott musiał się całkiem nieźle znać z chłopakiem, aby znać jego napitkowe preferencje.
— Chyba nikt tego nie przewidział — wtrącił się po pytaniu Victorii. — Sądziłem, że pokusicie się o dogrywkę.
Bądź co bądź, sprawa dotyczyła honoru. Nie ważne tego, czy Loretty, czy Philipa, czy Louvaina. To była dosyć poważna sprawa, a pozostawienie jej w tego rodzaju impasie raczej nikogo nie będzie napawało zadowoleniem na dłuższą metę. Kto wie, kiedy konflikt zaogni się na nowo?
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞