05.11.2023, 15:55 ✶
-…trzy!!! – padło z ust mężczyzny i oboje ruszyli pędem do drzwi. Gdzieś za sobą słyszeli krzyki oraz nawoływania, kiedy osoby rozdzielone przez spanikowanych ludzi szukały się nawzajem. Ktoś potrącił Norę, sprawiając, że wypuściła dłoń Creswella, zderzyła się z jakimś stolikiem, ale żadne zaklęcie nie poleciało w jej stronę. Zdołała wypaść z hali, prosto na chłodne, grudniowe powietrze. Kątem oka dostrzegła jeszcze, że jej niedawny towarzysz też wydostał się bezpiecznie.
W hali coś trzasnęło. Ledwo moment później jednak rozbrzmiały i kolejne trzaski: nieopodal Nory aportowały się dwie osoby, a i sądząc pod odgłosach, aportacji było więcej. Chociaż zwolennicy Voldemorta zdołali zasiać popłoch i bez wątpienia ktoś w hali ucierpiał, nadciągali pracownicy Ministerstwa – Figg mogła rozpoznać charakterystyczne mundury Brygadzistów oraz aurorów. Wszyscy wpadali do hali z uniesionymi różdżkami i istniała spora szansa, że naśladowcy albo się aportują, albo zostaną ujęci. Taki atak, w miejscu pełnym czarodziejów, nie mógł w końcu zostać niezauważony - ktoś prawdopodobnie wezwał wsparcie czy to falami, czy aportując się pod budynek Ministerstwa.
A chwilę później kobieta usłyszała coś jeszcze. Płacz. W pobliżu wejścia stało jakieś dziecko, najwyraźniej rozdzielone z rodzicami, samotne pośród ludzi, którzy umykali z kiermaszu.
Odkryj wiadomość pozafabularną
W hali coś trzasnęło. Ledwo moment później jednak rozbrzmiały i kolejne trzaski: nieopodal Nory aportowały się dwie osoby, a i sądząc pod odgłosach, aportacji było więcej. Chociaż zwolennicy Voldemorta zdołali zasiać popłoch i bez wątpienia ktoś w hali ucierpiał, nadciągali pracownicy Ministerstwa – Figg mogła rozpoznać charakterystyczne mundury Brygadzistów oraz aurorów. Wszyscy wpadali do hali z uniesionymi różdżkami i istniała spora szansa, że naśladowcy albo się aportują, albo zostaną ujęci. Taki atak, w miejscu pełnym czarodziejów, nie mógł w końcu zostać niezauważony - ktoś prawdopodobnie wezwał wsparcie czy to falami, czy aportując się pod budynek Ministerstwa.
A chwilę później kobieta usłyszała coś jeszcze. Płacz. W pobliżu wejścia stało jakieś dziecko, najwyraźniej rozdzielone z rodzicami, samotne pośród ludzi, którzy umykali z kiermaszu.
Na prośbę graczki jako Bard wchodzi Brenna L.