Oddech próbowała uspokoić, ale nie było to łatwe. Czuła jak traciła grunt, który sobie tu stworzyła. Elaine kurczowo trzymała się tego, aby mieć dom jak z bajki Normalna kuchnia, pozorna prywatność za zasłonką sypialni, miała nawet swoją łazienkę, przed przyczepą meble ogrodowe i kwiaty. Chciała udawać, że nie jest wyrzutkiem, porzuconym, porwanym dzieckiem, które nie ma szans na normalne życie. Robiła wszystko, aby miejsce, w którym spała wyglądało jak dom i każdy to widział, ale nikt nie komentował. Przynajmniej nie przy niej. Wiedziała, że to co robi jest głupie, bo nie miała szans na normalny dom, ale pozory, trzymała się pozorów i dzięki temu jeszcze nie zwariowała.
Gdy Alexander podniósł się z miejsca, pstryknął palcami; ona spojrzała na niego powoli wracając do rzeczywistości. Głos Alexa skutecznie sprowadził ja na ziemię, mówił konkretnie, odpowiednio intonując słowa, wyglądało zapewne to jak tresura, ale działało. Pozwoliła się przytulić i uspokoić. Zamknęła oczy czując jak twarz zalewa się jej rumieńcem z zawstydzenia, że spanikowała z powodu takiej głupoty jak kraty w oknach. Nie chciał przecież źle. Chciał ją chronić, ale czasami niektóre rzeczy nie były odpowiednie dla niektórych osób. W końcu odsunęła się od Alexa i podeszła do gara z gulaszem. Musiała zacząć coś robić. Zaczęła szperać po szafkach ignrorując to, że Flynn grzebał jej przy oknie. Raczej go nie zepsuje.
– Jak zwykle przeszłam się po przyczepie, zamknęłam okna, zapaliłam jedno światło, bo nie lubię ciemności. I poszłam spać. Potem obudził mnie jakiś facet ze strzelbą i mówił mi, że się kogoś pozbył. Potem znowu się obudziłam i okno było otwarte, chociaż zawsze je zamykam. Stanley powiedział mi, że nie jest to pierwszy przypadek takiej sytuacji, ale jest jeszcze jeden facet, który próbuje zabić kogoś we śnie, ale nie do końca to zrozumiałam – mówiła szybko, nadal szperając w szafkach. W końcu powyciągała jakieś składniki, miskę i zaczęła łączyć składniki w ciasto. – Alex jak chcesz jeszcze zupy, nałóż sobie – dodała.
@The Edge @Alexander Bell