05.11.2023, 23:29 ✶
Olivia spadła z drabiny, ale zamiast na twardą ziemię, poczuła pod tyłkiem coś miękkiego. Czyżby poduszka? A więc jednak miała szczęście. Odruchowo jednak puściła pudło i zasłoniła głowę rękami, przewracając się na bok, by na dokładkę walnąć Brennę łokciem w ramię. Ale - nie było tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo dzięki temu obie teraz leżały na podłodze, podczas gdy ostatnie niezbyt ciężkie zeszyty uderzały w plecy Olivii, która jakiś cudem upadła tak, że uchroniła Brennę od oberwania którymś z rejestrów. Całe szczęście, bo zacięcie się kartką bolało jak skurwysyn. Jeszcze by odpowiedziała za napaść na pracownika Ministerstwa.
- sz... Kurwa - Brenna mogła usłyszeć szeleszczący, urywany potok przekleństw tuż koło swojego ucha. - Przepraszam! Matka mnie zabije... Cholerne papiery. Brenna, cała jesteś? Pomogę ci wstać - Olivia jak surykatka podniosła głowę i wystawiła ją znad sterty papierów. Rozejrzała się i wymacała różdżkę. Papiery powoli zaczęły fruwać, by wracać z powrotem do pudeł. - Jestem durna jak but. Accio.
Gdyby nie to, że wystarczająco się potłukła, palnęłaby się otwartą dłonią w czoło. Do jej dłoni powoli zaczęły przytulać się stare, złożone na pół kartki.
- Nic tu nie widziałaś - mruknęła, patrząc uważnie na dziewczynę. Pomachała stertą papierów. - Z którego cię interesuje? W 70 chyba jeszcze do nas nie zawitał.
- sz... Kurwa - Brenna mogła usłyszeć szeleszczący, urywany potok przekleństw tuż koło swojego ucha. - Przepraszam! Matka mnie zabije... Cholerne papiery. Brenna, cała jesteś? Pomogę ci wstać - Olivia jak surykatka podniosła głowę i wystawiła ją znad sterty papierów. Rozejrzała się i wymacała różdżkę. Papiery powoli zaczęły fruwać, by wracać z powrotem do pudeł. - Jestem durna jak but. Accio.
Gdyby nie to, że wystarczająco się potłukła, palnęłaby się otwartą dłonią w czoło. Do jej dłoni powoli zaczęły przytulać się stare, złożone na pół kartki.
- Nic tu nie widziałaś - mruknęła, patrząc uważnie na dziewczynę. Pomachała stertą papierów. - Z którego cię interesuje? W 70 chyba jeszcze do nas nie zawitał.