Zaczynała przywykać do tego, że coraz więcej osób było chętnych na te poszukiwawcze wyprawy. Możliwe, że zakładali, że jest w stanie znaleźć coś więcej w miejscach, w których zlecali jej rekonesans. Sama Ger oczywiście zawsze rozglądała się uważnie w poszukiwaniu innych ciekawych przedmiotów, które mogła sprzedać w rozsądnej cenie. Skoro już udała się na wyprawę to zawsze warto było w pełni ją wykorzystać. Miała też swoich lokalnych kupców, którzy chętnie przyjmowali wszelkie magiczne przedmioty.
- Oczywiście, że jest to możliwe, tylko musze mieć pewność, że będziesz sam za siebie odpowiedzialny. - Nie zamierzała mieć go na sumieniu, jeśli coś się im przytrafi. Wolała to wyjaśnić, bo nie była przecież przedszkolanką.
- Znalezienie chaty to najmniejszy problem, trzeba będzie tylko sprawdzić, czy w środku jest bezpiecznie. - Kto wie, czy ten mag był normalny. Dużo już widziała, miała więc świadomość, że mogą spodziewać się wszystkiego. Niektórzy czarodzieje byli przewrażliwieni i otaczali swoje domy całą masą pułapek. Nie powinni mieć jednal problemu z tym, żeby sobie z nimi poradzić, szczególnie we dwójkę.
- Kiedy chciałbyś wyruszyć? - Wydawało się jej to dość istotne. Musiała ogarnąć swój kalendarz i zobaczyć, czy ma jakieś pilne zlecenia, wtedy będzie mogła wyruszyć.