Czuła się tak jakby uderzyła Ulyssesa w twarz tą informacją. Całe ich życie było cholernie skomplikowane, bo brali pod uwagę zdanie swojego ojca, wystawiali je na piedestał, a oprócz tego jeszcze skomplikowała życie swojego brata, tylko dlatego, że dała się ponieść. Zawsze chciała być osobą rozsądną, myśleć dwa razy nim coś zrobiła, ale nie była w stanie. Działała czasami pod wpływem chwili i możliwe, że miała to po ich ojcu. Ulysses często się wahał, czasami wręcz nie potrafił ruszyć swoich emocji i pod nimi zadziałać. Nie wiedziała, co go łączyło z Eunice, nigdy o to nie pytała, a nawet nie miała szansy zapytać jak czuje się z tym, że ma zostać jej mężem. Teraz to wszystko się jeszcze bardziej pokomplikuje.
Uśmiechnęła się blado na pytanie Ulyssesa. Pamiętała jego słowa i nie chciała go w tej kwestii zawieść.
– Tak – odpowiedziała krótko i spojrzała na swoje dłonie. – Nie chciałam, aby to tak wyglądało. Nie planowałam tego robić tak szybko. Chciałam… poczekać… wiesz… – westchnęła ciężko. Nie planowała w ogóle brać ślubu w takich okolicznościach. Perseus był dla niej ważny, przyjemnie jej się spędzało z nim czas bo był inny, inteligentny i spokojny. Przeciwieństwo mężczyzn, których miała w swoim otoczeniu wcześniej. No i zawsze na niego spoglądała, gdy dane było jej się z nim widzieć na bankietach i innych ważnych spotkaniach. Zawsze jednak stało im coś na przeszkodzie, aby się poznać. – Jest dla mnie ważny – nie powiedziała, że go kocha, bo sama miała zbyt duży mętlik w głowie, aby myśleć tymi kategoriami. Był ważny, ale była nadal ostrożna. Sama nie była święta, a małżeństwo Perseusa i Eunice było nadal owiane tajemnicą, której raczej Vespera za szybko nie chciała rozwiązywać.
Gdy wspomniał o tej kobiecie znowu na niego spojrzała. Czuła się winna tej sytuacji, ale też nie wyobrażała sobie tej sytuacji. Nie poszłaby z Perseusem na jego ślub, a on nie zjawiłby się zapewne z Eunice na jej własnym. Byłoby zbyt dziwnie, zbyt niezręcznie, aby ta sytuacja miała miejsce.
– Przepraszam Ulysses – szepnęła. – Naprawdę nie chciałam robić ci takich problemów. Najbardziej jednak obawiam się ojca. Nie wiem jak mam zareagować, gdy będzie wściekły – z nerwów potrząsała nogą pod stolikiem.