06.11.2023, 23:53 ✶
Przeplatające się od jakiegoś czasu wspomnienia dotyczące Albusa i Gellerta były skupione na uczuciach, które towarzyszyły spoglądaniu na ich oblicze. Tego dnia przypomniałeś sobie jednak o czymś zupełnie innym. Przypominiałeś sobie o uczuciach, które widziałeś spoglądając na nich stojących naprzeciw siebie. Nie mogłeś przypomnieć sobie o tym dlaczego się spotkali, ani co właściwie tam robiłeś. Widziałeś tylko ten obraz - ich zastygłych w bezruchu, celujących do siebie różdżkami. Wyglądali na tak zaciekłych wrogów, ale nie mogli cię oszukać, nie teraz, kiedy ich umysły były odsłonięte.
Widziałeś ich aury. Twoja żona miała rację, łączyło ich coś innego, to była relacja zupełnie innej natury - błyszcząca wokół nich czerwień zdradzała ukryte głęboko pod warstwą niechęci uczucie pożądania.
Widziałeś ich aury. Twoja żona miała rację, łączyło ich coś innego, to była relacja zupełnie innej natury - błyszcząca wokół nich czerwień zdradzała ukryte głęboko pod warstwą niechęci uczucie pożądania.