— Traumatyczne przeżycie może zmienić człowieka.
Uśmiechnął się przesłodko do siostry.
— Dwa razy przemyśleliby swoje życie i upewnili się, że podjęli odpowiednie decyzje. To też jakiś sposób na naprostowanie swojego życia.
— O, to dlatego tak dobrze się dogadujesz z Brenną — wtrącił się Erik po słowach Heather, podśmiechując się pod nosem.
Tak, to wiele wyjaśniało. Nie wszyscy lubili pakować się w kłopoty (zwłaszcza z własnej, nieprzymuszonej woli), ale w tym wypadku wiele wskazywało na to, że obie kobiety nie miały nic przeciwko temu. Może to dzięki temu tak dobrze im się razem pracowało?
— Zgadłaś. — Wywrócił teatralnie oczami. — Zaczęło się po tym, gdy słońce i księżyc pojawiły się jednocześnie nad Doliną Godryka. Jakieś magiczne zaburzenie, związane z energią ciał niebieskich. — Pokiwał głową z miną znawcy. — Na początku pomyślałem „Ojej, lepiej unikać tych zdolności”, ale potem doszedłem do wniosku, że potrzeba ci jakiejś przeciwwagi. Dla twojego czarnowidztwa.
Gdy dziewczyny zaczęły plotkować na temat uczestników, Erik wycofał się z rozmowy. Chociaż dopasowywanie kandydata poprzez krótkie odpowiedzi i zdjęcia ich pokojów było dosyć ciekawe, tak osobiście preferował poznawanie nowych ludzi poprzez rozmowę. Długą i zawiłą. A sam też nie kierował się zgodnością znaków zodiaków przy szukaniu drugiej połówki. Zgodność charakterów? Jasne. Ale znaków? …
— Czepiasz się szczegółów. Chleb razowy nie jest aż tak ciemny.
Na widok gestu Brenny, otworzył szeroko usta, wydając się z siebie kilka trudnych do zidentyfikowania dźwięków. A więc to tak?! Nie miał sobie nic do zarzucenia. Jego plan był prosty; widział, że przyjaciółka chciałaby popchnąć swoje romantyczne życie do przodu, gdy zdołała już obyć się z zarządzaniem własnym biznesem. Czuł też poniekąd wyrzuty sumienia, że jej debiut na pierwszym przyjęciu tej wiosny pozostał zapamiętany przez pryzmat przemiany w futrzaka.
Chciał jej to jakoś zrekompensować, a wiedział też z własnej nieprzymuszonej woli zbyt chętnie nie wzięłaby udziału w takiej zabawie! Ostatecznie, nawet jeśli nie przypadła jej do gustu, to na pewne zrozumie, że było to doświadczenie nadzwyczaj... ubogacające. Przynajmniej wiedziała, gdzie nie szukać partnerów. To też była cenna wskazówka!
— Widzisz? Podoba jej się. „Idealnie pod moje upodobania”. — skomentował półgębkiem.
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞