Drzewo dawało im trochę cienia mimo, że na dworze było już dużo ciemniej, niż jeszcze kilka godzin temu. Sauriel rzeczywiście zadał pytanie na które miał zamiar za moment odpowiedzieć. Stanleyowi udało się transmutować swoje szaty jak i Rookwooda - tak samo jak udało im się dzięki temu uciec z Beltane. W ten oto sposób stali w maskach oraz szatach i mogli wreszcie zacząć się do siebie zwracać według swoich alter ego - Vulturis i Pardus - To prawda. Jest. Co więcej, jest za dobry na to wszystko - wzruszył lekko ramionami. Tak właśnie Borgin odbierał Tośka. Anthony może miał swoje za uszami ale był dobrym chłopakiem mimo wszystko. Lekko może zagubionym ale na pewno bez takich chorych odpałów jak pozostała dwójka, która była wraz z nim na meczu.
Gdyby nie mieli zasłoniętych twarzy, Pardus mógłby dostrzec pytający spojrzenie gotowy? ale jako, że nie był w stanie tego zauważyć, Vulturis po prostu ruszył do przodu, korzystając z osłony drzew aby po krótkiej chwili znaleźć się przy wieży. W głębi duszy liczył, że Borginowi Juniorowi udało się zrobić swoją część i zaraz będzie po wszystkim.
Kiedy tylko znaleźli się przy wejściu, Stanley rozejrzał się i dostrzegł, że nikogo nie ma wokół - Czysto - rzucił w kierunku towarzysza - Zapraszam - odchylił kawałek materiału, wpuszczając Rookwooda do środka by wejść zaraz po nim. Mieli jeszcze z minutę, może dwie zanim T powinien się tutaj zjawić. Nie trzeba było podnosić zbędnego rabanu... a na pewnie jeszcze nie teraz. Mieli w końcu jakiś plan i na razie się go trzymali. Można by zapytać - "a co jak coś się nie uda"? No jak to co? No to trudno. Coś się wymyśli na szybko albo będą zmuszeni ratować się ucieczką.
- Lada chwila powinien tu być - rzekł do Pardusa, opierając się o jedną z belek, które tworzyły konstrukcję całej tej wieży. Vulturis różdżkę miał w pogotowiu i czekał tylko na zejście Kaidena wraz z Tośkiem. Ten drugi wtedy będzie mógł uciec, a oni się zajmą ich "fanatykiem".
Rzuty na rozejrzenie się na dole czy wszyscy są zbyt zajęci meczem i czy nikt nie szwęda się na dole trybuny. Korzystam z percepcji.
Sukces!
Akcja nieudana
Akcja nieudana
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972