• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu

[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
08.11.2023, 22:27  ✶  
Brenna nie była zła. Była raczej rozbawiona.
Tak. Myślała o tym, że jutro skoro świt ma stawić się w Ministerstwie i powinna dziś wieczorem wyprowadzić psy, dokończyć raport i napisać parę listów. Przeszło jej i przez głowę, że najdalej za trzy godziny jej nieobecność w Warowni – w myśl nowych zasad bezpieczeństwa, które sama wprowadziła – zaalarmuje domowników i że ledwo wysiądą, będzie musiała poszukać jakiejś sowy. Zastanawiała się, czy Anna bezpiecznie dotrze do celu swojej podróży i wyśle obiecaną wiadomość (nie zdradzającą miejsca pobytu).
Ale te wszystkie przemyślenia zdawały się tracić na znaczeniu, gdy wsłuchiwała się w turkot pociągu, sunącego po szynach, oddalając się od Londynu coraz bardziej i bardziej. Od pracy, od skomplikowanej sytuacji rodzinnej, od Kniei, nad którą wciąż wisiało widmo Beltane, od głównej areny działań śmierciożerców, a nawet od ludzi, których kochała, o których się troszczyła, ale którym tak wielu rzeczy nie chciała pokazać. I przez moment czuła się wolna. Prawie jak ta Brenna, którą mogła być dwa lata temu, a którą teraz tylko bywała. Wiedziała, że to tylko złudzenie, że te wszystkie problemy i zmartwienia dogonią ją, ledwo pociąg się zatrzyma, ale pozwoliła sobie na to, by mu ulec. Chociaż na krótką chwilę. Niemalże przykleiła nos do szyby, kiedy mijali pastwiska.
Mogłaby się stąd teleportować, bo zdołały znaleźć pusty przedział. Ale było dość oczywiste, że nie zostawi Quirke, która teleportować się nie potrafiła, samej na pastwę losu.
– Za co mnie przepraszasz, Livy? Jeśli w pewnym momencie złapałaś mnie za rękę i wciągnęłaś do tego pociągu, wrzeszczącą i opierającą się, to absolutnie wyparłam to z pamięci – powiedziała, odwracając wzrok od szyby i zwracając na Olivię spojrzenie brązowych oczu, w których iskrzyło rozbawienie. A potem pochyliła się ku niej, zniżając głos do konspiracyjnego szeptu.
– Mam taki szalony pomysł… – powiedziała cicho, a na jej ustach zaigrał szelmowski uśmieszek. - …użyjemy magii – dokończyła, po czym wyprostowała się i wydobyła z kieszeni dwa kawałki pergaminu, by stuknąć w nie różdżką i wyszeptać zaklęcie transmutacyjne. Na całe szczęście: kupowała już bilety na pociągi i zdołała sprokurować coś podobnego. Oczywiście, zaklęcie za jakiś czas straci moc, ale powinno utrzymać się dostatecznie długo, aby przeszły kontrolę. Gorzej, jeśli pojawią się prawowicie właściciele tych miejsc, ale coś wtedy wymyślą.
– Bilety proszę – powiedział konduktor, a Brenna wyciągnęła ku niemu oba papierki. Kiedy ten zaczął się im przyglądać z pewnym namysłem, ukradkiem wycelowała w niego różdżką, używając confundusa.
Jasne, nie powinna. Ale też tak naprawdę w przepisach było tyle dziur, że dopóki użyta magia nie ujawniała istnienia czarodziejów, to wcale nie była zakazana.
– Mogę odzyskać bilety, proszę pana? – spytała niewinnym tonem, kiedy konduktor rozejrzał się po przedziale, jakby przez moment nie był pewien, gdzie się znajduje i co wokół niego się dzieje.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3508), Olivia Quirke (3101)




Wiadomości w tym wątku
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 20:50
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 22:03
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 22:27
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 23:47
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 00:11
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 09.11.2023, 10:14
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 10:35
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 09:47
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 10:06
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 11:37
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 12:04
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 15:23
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 18:39
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 11.11.2023, 17:55
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 21:02
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 12.11.2023, 10:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa