• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu

[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#5
09.11.2023, 00:11  ✶  
– Nie wolno nam zrobić niczego, co mogłoby zdradzić mugolom istnienie magii. Nie jest zabronione samo używanie magii – stwierdziła Brenna, uśmiechając się tylko do Olivii, bo co jak co, ale te przepisy miała doskonale wykute. Podobnie jak każdą drobną lukę, którą można było wykorzystać. W końcu żaden mugol nie widział, jak transmutowała te papierki. A confundus też został rzucony z zaskoczenia, prawda?
Nie była pewna, czy powinna czuć rozbawienie czy raczej wyrzuty sumienia na zaskoczenie Olivii. Bo przecież chciała za taką uchodzić: za nadmiernie wręcz prawą, ściśle trzymającą się litery prawa. Nie by mieć dobrą opinię, a by nikt nie podejrzewał, jak daleko potrafiła się posunąć w imię większego dobra. Nosiła w sobie wiarę w sprawiedliwość, ale już niekoniecznie w prawo i Ministerstwo i prawda była taka, że to, co zrobiła teraz, było niewinną igraszką wobec tego, ile przepisów złamała.
Naprawdę dobrze było uchodzić za nudną porządnicką.
– Nazywamy to „nikt nie ucierpiał i nie ucierpi, jeżeli nikt się nie dowie, co się tutaj stało, więc wszyscy będziemy udawać, że niczego nie widzieliśmy” – oświadczyła z udawaną powagą, ale zaraz mrugnęła do Olivii i wsunęła fałszywe bilety z powrotem do kieszeni. – Nie, nigdy, ale chyba w takim razie przyjdzie nam je obejrzeć, prawda? Można to potraktować jako takie miniaturowe wakacje. Moje drugie w tym roku – roześmiała się. Poprzednie trwały czterdzieści osiem godzin i nie były żadnymi wakacjami, a poszukiwaniami odpowiedzi na zagadkę, co spotkało Zimnych w Limbo i w jaki sposób odwrócić ich stan, ale kto by się czepiał szczegółów?
– I to całe stado. Dawno takiego nie widziałam. Czy one są brązowo białe? Zawsze sądziłam, że krowy są tylko czarno białe. Może to jakieś podrabiane krowy – stwierdziła Brenna, również zwracając spojrzenie ku szybom. W Dolinie Godryka istniało gospodarstwo, w którym trzymano krowy, ale żadna z nich nie miała takiego ubarwienia, jak te tutaj. – Maidstone leży chyba gdzieś w Kent? Może mają tam jakiś punkt Fiuu… chociaż pewnie go nie znajdziemy, trochę głupio byłoby zacząć chodzić po okolicy i pytać przypadkowe osoby, czy nie wiedzą, gdzie tutaj znajdziemy najbliższy kominek. To znaczy, mugole i tak wzięliby nas po prostu za wariatki, więc niby żadna różnica, ale pewnie ciężko będzie złapać jakiegoś czarodzieja… więc chyba faktycznie wrócimy pociągiem.
Miała nadzieję, że nikt w domu nie będzie się o nią za bardzo martwił. No, chyba że teleportuje się z Maidstone na moment pod dom, da znać, że wszystko z nią w porządku, a potem wróci z powrotem do Olivii. Pomyślała, że tym pomartwi się później – na razie skupiła spojrzenie na krajobrazach za oknem. Pastwiska zamieniły się we wzgórza, a te po chwili w lasy.
– A jeśli mają tam piękne ogrody, możemy je sobie pooglądać. Skoro już los tak nas popchnął ku Maidstone… Jak sądzisz, kiedy tam dotrzemy? – spytała, zerkając na zegarek. Jak na razie były w podróży niespełna pół godziny.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3508), Olivia Quirke (3101)




Wiadomości w tym wątku
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 20:50
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 22:03
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 22:27
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 23:47
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 00:11
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 09.11.2023, 10:14
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 10:35
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 09:47
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 10:06
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 11:37
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 12:04
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 15:23
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 18:39
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 11.11.2023, 17:55
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 21:02
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 12.11.2023, 10:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa