• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu

[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
09.11.2023, 10:35  ✶  
- Wiesz, po Beltane wszyscy w Ministerstwie mieli urwanie głowy, każdy rozsądny pracownik robił nadgodziny, więc to nie tylko ja. Poza tym bez przesady, nie siedzę w pracy cały czas. Zajmuję się też... innymi rzeczami - powiedziała Brenna, obserwując widoki za oknem. Te "inne rzeczy" to był w dużej mierze Zakon Feniksa i śledztwa półlegalne, jak sprawa wampirzycy z Marunween, ale też to nie tak, że Brenna poświęcała sto procent czasu na tego typu rzeczy. Miała w końcu rodzinę i przyjaciół, z którymi też starała się spędzić parę chwil, zdarzało się więc, że zaglądała do kawiarni Nory, brała Mabel na spacer, spotykała się na trening szermierczy z Geraldine, wpadała pogadać do Dory i tak dalej.
Przynajmniej starała się nie upuścić żadnej z wielu piłeczek, którymi żonglowała. Poza tym Brenna po prostu lubiła swoją pracę i życie w ciągłym pędzie do przodu. Miała charakter kogoś, kto nie potrafił usiedzieć w miejscu i ciągnęło ją do działania. W pewnym sensie nawet do niebezpieczeństwa.
- ...i teraz jak popatrzyłam na te brązowo białe krowy, poczułam się trochę winna, że tak lubię mięso - podsumowała wywód Olivii. - Nie wiedziałam, że znasz się też na mugolskich zwierzętach.
Wiedza Brenny na temat zwierzaków ograniczała się do umiejętności opieki nad stadem psów oraz rozpoznania tych najpopularniejszych magicznych istot. Stała pod tym kątem na poziomie przeciętnie utalentowanego absolwenta Hogwartu. O mugolskich zwierzętach nie wiedziała już niczego, ale nagle jakoś zrobiło się jej szkoda tych krów, które potem trafiały na jej talerz.
- Wiesz co? Mam pomysł. Możemy chodzić z tabliczką, że szukamy kogoś, kto wie, jak trafić stąd na Pokątną. Żaden mugol nie ogarnie, a czarodzieje od razu się zorientują - stwierdziła, rzucając Olivii poważne spojrzenie. Czy naprawdę miała takie plany? Mógł to być po prostu kolejny z jej nieco dziwacznych żartów.
Hamowanie było gwałtowne. Na tyle gwałtowne, że Brenna chwyciła się podłokietnika, żeby nie zlecieć z fotela. Kiedy pociąg wyhamował zupełnie, wstała i wyjrzała przez okno, ale wyglądało na to, że nie zatrzymali się na żadnej stacji. I w tym momencie zaczątki jej paranoi natychmiast zaczęły podsuwać różne czarne scenariusze, z: śmierciożercy postanowili zaatakować pociąg – na czele. Odetchnęła jednak raz, drugi, trzeci, sama siebie przekonując, że to byłby za duży przypadek. Tak, miała niesamowity talent do pakowania się w tarapaty, ale przecież nie aż tak wielki, aby ta przygoda skończyła się w ten sposób. Prawda?
– Wydaje mi się, że nie, a przynajmniej pociąg do Hogwartu nigdy nie zrobił takiego numeru... I kiedy ostatnio jechałam pociągiem z Ave do jej dziadków to też trochę inaczej wyglądało. Trzeba spróbować zapytać konduktora. Może coś zablokowało tory? – zastanowiła się na głos i szarpnęła drzwi przedziału, wychylając się na korytarz. Z sąsiednich przedziałów także wyglądali ludzie, niepewni, co się działo.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3508), Olivia Quirke (3101)




Wiadomości w tym wątku
[11.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 20:50
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 22:03
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 08.11.2023, 22:27
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 23:47
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 00:11
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 09.11.2023, 10:14
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 09.11.2023, 10:35
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 09:47
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 10:06
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 11:37
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 12:04
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 10.11.2023, 15:23
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 10.11.2023, 18:39
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 11.11.2023, 17:55
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 21:02
RE: [10.07.72] Bez namysłu i bez biletu - przez Olivia Quirke - 12.11.2023, 10:49

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa