• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings

[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#19
10.11.2023, 22:48  ✶  

Prowokacja. Zaraz, kto ją zaczął? Flynn, oczywiście, że Flynn. Jeśli ktoś miałby być czemuś winny to przecież tylko ten człowiek o kruczych skrzydłach i równie kruczych oczach. A niby pieskie oczy. A niby Wrona. Posłaniec Śmierci, który zakręcił się wokół tego hedonizmu od niechcenia i już tak pozostał. Kiedy, gdzie? Może nawet to pamiętał, gdy pierwszy raz oddał swoje ciało w ręce innego, albo sam przygarnął w swoje ramiona ciało innej. W jedną czy drugą stronę malował swój rachunek sumienia. Zwykła karteluszka, więc na koniec zberezieństw wyrywał ja z licznika i rzucał na ziemię, żeby splunąć i zadeptać. Nie było niczego trudnego w gaszeniu niedopałków, skoro twoje życie już i tak płonęło. Jedna czy dwie osoby w tę czy tamtą... dobre usprawiedliwienie rozgrzeszało. Nie musisz klepać pacierzy przy relikwiarzu, kolana by tylko bolały od zimnego kamienia. Po co, no po co, skoro zamiast tego można przytulić się do pleców kogoś, kto otacza cię opieką. Czyli... czyje teraz? Nie chciał pytać i nie chciał wiedzieć. Nie chciał uczestniczyć w życiu, które nie było jego i myśleć o tym, że choć przez moment do niego należało. Może i Fynn budował świetne pułapki, równie świetnie radził sobie z burzeniem mostów i spalaniem ludzkich uczuć, ale tylko głupiec dwa razy nabiera się na tę samą sztuczkę.

Dlatego właśnie Cain leżał tutaj i wyciągał do niego dłoń i dawał się złapać w tę grę myśląc o tym, żeby rzeczywiście pochylić się do słodkich teraz od ciasta ust Wrony. Wyciągnąć te kajdanki, wbić go w nie i sprawdzić, jak bardzo łaskocze trawa nagą skórę. Dlatego, ponieważ mógł mieć świetną pamięć, a był jednocześnie jebanym debilem.

- Pominąłbym Ministerstwo. Niektóre sprawy trzeba załatwiać na własną rękę. - Bo prawo nie chroniło w odpowiedni sposób. Bo czasem lepiej dokonać samosądu niż zabrać skurwiela przed Wizengamot, który niczego nie zrobi z oskarżonym poza pomachaniem palcem. Ale TO wcale nie było tu i teraz istotne. Ważne były ręce, kajdanki, hmm... kilka innych istotnych punktów znalazłoby się na tej liście. - Zapobiegawcze skucie podejrzanego jest bardziej niż wskazane. Albo już od razu winnego. Nie będę się bawił w półśrodki, to byłby samosąd. - Podłożył jedną rękę pod głowę, zastanawiając się, jakie myśli krążyły pod tymi zwichrowanymi włosami. Czerwień była dominantą. Zawsze nią była. Tutaj pulsowała swoimi odcieniami, wplatając się w pojedyncze, inne paski. Dla Caina to było zawsze jak płomienie. ]On był płomieniem. Tak silnie i intensywnie pobudzającym do życia, że byłby jak większość tych idiotów czekających przy telefonie, aż zadzwoni po tym jak wyszedł po paczkę fajek. Ale nigdy nie wrócił. Nigdy też nie zadzwonił.

Brzydkość języka Flynna może przeszkadzała ludziom pruderyjnym, ale Cainowi daleko do takiego było. Nawet jeśli sam nie rzucał szczególnie często kurwami. Kurwy były za to wystarczająco często rzucane w jego domu. Leciały zaraz za tłuczonymi o ścianę talerzami. Lingwistycy mogli sobie więc pisać listy i zażalenia (albo rzucać kurwami zaraz za tłuczącym się z kimś Flynnem), ale Cain skorzystałby co najwyżej z możliwości przyciśnięcia go do ściany i wyszeptania zachęcająco, że może zachować swoje prawo do milczenia, tym nie mniej jest to niewskazane. Niech krzyczy i wkurwia lingwistów dalej. Tylko niech krzyczy z rozkoszy.

- Mnie to porusza. - Wyszedł z takim... wielkim słowem. Bo Cain niekoniecznie chętnie się otwierał. Niekoniecznie chętnie pokazywał głębię swoich uczuć i niekoniecznie chętnie nadawał im imiona i wypowiadał je na głos. - Znasz tą zależność. Im bardziej ci zależy, tym łatwiej się człowiek sypie. - Spojrzał na ich dłonie. Tak i bardziej sypały się słowa w ustach Flynna. - Zawsze mogłem czekać. - Zawsze czekałem. Na wszystko. Na Ciebie. Co dokładnie było wkurwiające? To, że się zaciął? To, że sugerował, że potrzebował więcej czasu? Czy to, że w ogóle powiedział, że nie musi być wspaniałym mówcą, heraldem ludów? Może wszystko. A może wkurwiało go jeszcze coś innego, co niekoniecznie widział gołym okiem. Nie lubił tego, że nie potrafił się wypowiadać - to pamiętał. Jakby można to było wyprowadzić (i spłycić) do prostego zdania: nie lubił wychodzić na kretyna. To było niesamowite, że Flynn miał tyle do zaoferowania swoim umysłem, a jednocześnie miał problem z mówieniem. Czerwień zabuzowała od pętających go emocji zdenerwowania. I dusił je w sobie. I mimo wszystko nawiązał kontakt, od którego Bletchley drgnął, niekoniecznie się tego spodziewając. Czy Flynn potrzebował zapewnień, że jest dobrze i że dobrze będzie? Czy potrzebował... więcej słów kierowanych do niego czy może właśnie mniej?

- Nie mówię o hipnozie. Mówię o legilimencji. - Hipnoza... to była ciężka sztuka. Dla obu stron. Tak, hipnoza potrafiła przeszurać człowieka przez najgorsze piekło, najgorsze gówno. Potrafiła niszczyć system obronny i całkowicie go pozbawiać. Ale potrafiła również sztuczny system ochrony wymusić. Sprawić, że zapomnisz. To potrafiło strasznie zakręcić w głowie i wpłynąć boleśnie na życie. - Hipnoza... - Nie kontynuował od razu czując mocniejsze zaciśnięcie palców mężczyzny na jego własnych. Na moment pozwolił temu słowu zawisnąć w powietrzu, w zamyśleniu. - Nie. Jeśli chcesz mi coś pokazać albo o czymś opowiedzieć - poczekam. Nie chciałbym do tego narzędzia, które jest bezwzględne. - A przynajmniej było dość bezwzględne w jego rękach. Bo był cholernie dobrym hipnotyzerem. A zaufanie, Cain? Co z zaufaniem. Gdyby jemu ktoś zaproponował hipnozę, niechby i taki Patrick Steward, również by się nie zgodził. Więc to zaufanie... czym w ogóle było? Czy w ogóle warto było sobie nim zawracać głowę?

A potem spojrzał na Flynna jak na skarb. Po chwili zamyślenia, kiedy przesuwał pytania przez swoją głowę i chciał powiedzieć, że to nie jest zobowiązujące. Powtórzyć, że jego historia nie dyktuje jego spojrzenia na człowieka, którego widzi - ona ledwo wyjaśnia niepewności. Że nie musi się zmuszać. Mogliby sobie to na nowo przerobić, lecz nie. Nawet uśmiechnął się na to stwierdzenie o nie byciu duszą towarzystwa, a raczej - nie byciu zbyt wylewnym. Otworzył oczy nieco szerzej, mając ten odruch - przyciągnąłby go do siebie. Ale nie poruszył się. Przynajmniej nie zrobił żadnego ruchu poza podparciem się łokciem o trawę.

- Fleamont. - Powtórzył, smakując brzmienie tego imienia i uśmiechnął szeroko. Dla każdego innego człowieka byłby większym chujkiem. Ale Flynn był jego słabością. Był wtedy - i jak widać - pozostawał nadal. Każdego innego skwitowałby, że nie musiał być taki wylewny, albo że spoko - ale zostanie przy poprzednim imieniu. Ewentualnie wzruszyłby ramionami. - Jakie piękne imię. - Można było polemizować, czy to było szczere z jego ust, bo brzmiał niemal na podekscytowanego. Te zmęczone oczy wręcz rozbłysły. Ale to trwało chwilę, bo zaraz Bletchley zważył swoje emocje i wycofał się z ich wylewnością, schował je w sobie i potem dalej - w Puszcze Pandory. Było się tu z czego cieszyć? Czuł się tak, jakby dostał od Flynna bardzo drogi prezent... ale w zasadzie z jakiej okazji? Mieli tu naprawdę udawać, jakby nic się nie stało, skoro wydarzyło się tak wiele i... co dalej? - Chujowy ze mnie onomastyk, ale brzmi idealnie. - Ale na pewno zamierzał sprawdzić, co znaczyło to imię. Na chwilę zawiesił swój głos. - Co się stało, że zniknąłeś. - Wybaczyć to jedno. Ale w pełni się pogodzić z samym sobą - drugie.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (19365), The Edge (14638)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 20:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 20.10.2023, 00:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 09:57
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.10.2023, 03:06
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 22.10.2023, 10:11
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 23.10.2023, 12:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 23.10.2023, 13:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.10.2023, 01:08
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 10:40
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.10.2023, 11:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 30.10.2023, 17:27
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 16:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 18:53
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 21:04
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 04.11.2023, 02:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 04.11.2023, 13:49
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 09.11.2023, 14:28
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 10.11.2023, 22:48
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 02:26
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 15:24
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 21:07
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 22:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 14.11.2023, 23:16
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 15.11.2023, 00:32
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 00:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 11:58
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 22:23
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 23:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 17.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 17.11.2023, 14:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 19.11.2023, 14:55
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 19.11.2023, 21:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.11.2023, 18:09
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 25.11.2023, 11:05
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.11.2023, 21:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 28.11.2023, 23:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.11.2023, 00:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa