Nie spodziewał się ujrzeć symbolu Czarnego Pana zawieszonego nad domostwem. Może myślał zbyt pozytywnie? Nawet nie brał pod uwagę to, że mogli działać zbyt opieszale. Odkąd tylko dostali pierwsze informacje od razu rzucili się do roboty, aby znaleźć zaginioną, toteż Erik nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że ich działania mogły pójść na marne. Wprawdzie Beltane nie potoczyło się w stu procentach po ich myśli, ale koniec końców udało im się przepędzić Śmierciożerców z polany, czyż nie? Musieli znaleźć Barlow w jednym kawałku. Nie było innej opcji.
Longbottom pozwolił Mavelle i Cainowi oddalić się nieco, a sam zwrócił uwagę na pobłyskującą furtkę. Zmarszczył brwi, rozglądając się najpierw na lewo, potem na prawo, a następnie znowu na lewo. Zaklinanie niektórych domostw nie było niczym niezwykłym. Czarodzieje jakoś musieli chronić swoją prywatność. Chociażby Warownia, pomyślał Erik. Nie musiał szukać daleko, aby znaleźć odpowiedni przykład. Nawet w bogatych dzielnicach zamieszkanych przez innych czarodziejów, większość wolała zainwestować w dobre zabezpieczenia, a co dopiero tutaj?
— Heather? — rzucił do rudowłosej, nie odwracając się w jej stronę. — Spróbuj mnie nieco zasłonić z boku, dobrze? Chyba ktoś tu bawił się magią ochronną.
Odczekał, aż dziewczyna zmieni pozycję. Wprawdzie ulica była wyludniona, ale nie chciał też machać różdżką bez potrzeby na środku ulicy. A co takiego zamierzał zrobić? Cóż, zidentyfikowanie magicznego zabezpieczenia mogło nie być proste i szybkie, ale zdjęcie... Magia rozproszenia była rozległa, a Erik zamierzał to wykorzystać. Bez względu na to, czy była to ochrona, pułapka, czy alarm, była spora szansa na to, że ułatwią sobie zadanie. A też nie chciał ponownie wołać Mavelle i Caina tylko po to, aby poprosić o zgodę. To chyba tylko przyciągnęłoby do nich dodatkowo uwagę, gdyby musieli się naradzać przy każdym kroku, czyż nie?
— I... Ekhm. Mam nadzieję, że to zadziała — dodał jeszcze, zerkając na pannę Wood kątem oka. Czy mógł liczyć, że ta się w razie czego wtrąci i również spróbuje rozplątać ciążący na wejściu czar?
Sukces!
Slaby sukces...
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞