• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach

[09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#1
11.11.2023, 22:52  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.09.2024, 15:21 przez Mirabella Plunkett.)  
adnotacja moderatora
Rozliczono - Brenna Longbottom - osiągnięcie Życie to przygody lub pustka

- ...właściwie wszystko wymaga tu jeszcze sporo pracy - oświadczyła Brenna i otworzyła drzwi mieszkania.
Mieściło się w budynku w niemagicznym Londynie, w jednej z dzielnic, nie będących najpopularniejszymi celami turystycznych wypraw... i dobrze, bo przecież Brenna wcale nie chciała otwierać tutaj interesu. Ta kamienica miała zyskać w przyszłości – prawdopodobnie raczej dalekiej, ale czasem warto było planować długoterminowo – trojakie przeznaczenie. Po pierwsze, mogła być przydatna dla niej, ilekroć czekały ją pilne sprawy w Londynie, by nie teleportować się w tę i z powrotem z Doliny Godryka, a także kiedy nie chciała w coś wciągać krewnych. (Albo jeżeli kiedyś wojna się skończy, ona jakimś cudem przeżyje, a jej brat wreszcie się ożeni, bo wtedy wypadałoby zostawić Warownię dla nowej pani domu... chociaż Brenna obawiała się, że żadna z tych rzeczy nie nastąpi szybko. A ta trzecia pewnie nie nastąpi nigdy. I chociaż niby nie tęskniła do wyprowadzki, to nie była pewna, czy to powód do radości.) Po drugie, kiedyś, gdy już wszystko doczeka się remontu, mieszkania na parterze i drugim piętrze mogły przydać się dla Zakonu, nawet jeśli to na pierwszym Brenna postanowiłaby zagospodarować sama.
Po trzecie wreszcie, gdyby gdzieś po drodze trafił ją szlag, na mocy testamentu budynek dostanie się Mabel, zabezpieczając przyszłość jej chrześnicy.
W każdym razie – zakupiła je, bo gdy Dumbledore każe, Brenna musi. To i dom Mildred miało być drobnym początkiem. Sama w końcu nie da rady wszystkiego ogarnąć, zamierzała więc szukać i osób, które mogły w tym pomóc… Jak zwykle chcąc zrobić wszystko na raz, chociaż ta jej racjonalniejsza część wiedziała, że tak się nie da.
- To mieszkanie jest w niezłym stanie, ale muszę pozbyć się szczurów z piwnicy, bo to tylko trochę milsi współlokatorzy niż mordercze widma i ogarnąć dach, bo na drugim piętrze cuchnie pleśnią, jest w jednym miejscu nieduża dziura - stwierdziła, wpuszczając kuzynkę do lokalu na pierwszym piętrze.
Tutaj nie było widać, jak ogromnej pracy wymagał cały budynek. Trzypokojowe mieszkanie z kuchnią nie było nowe, owszem, potrzeba było kupić tu meble, odmalować ściany i sufit oraz może wymienić jedno z okien. Nie było tutaj jednak wilgoci, wielkich zniszczeń i powiedzmy po trzech dniach intensywnej roboty dałoby się tu zamieszkać...
...tyle że Brenna nie mogła pozwolić sobie na trzy dni intensywnej roboty w tym miejscu, bo działała intensywnie na innych polach, więc wiedziała, że potrwa to dłużej. Przy odrobinie szczęścia może uda się jakoś w sierpniu?
- Najpierw chcę więc zwalczyć smród i szkodniki, odmalować to mieszkanie tutaj, ogarnąć meble - wyliczyła Brenna, wchodząc przez przedpokój do kuchni, jedynego w pełni umeblowanego pomieszczenia. - W dalszej perspektywie zabezpieczyć je także przed oczyma mugoli, bo tutejsi sąsiedzi mogą być… ehem, trochę niewygodni.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1901), Mavelle Bones (1628)




Wiadomości w tym wątku
[09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 22:52
RE: [09.07.72] Witaj w moich skromnych progach - przez Mavelle Bones - 12.11.2023, 22:50
RE: [09.07.72] Witaj w moich skromnych progach - przez Brenna Longbottom - 14.11.2023, 08:36
RE: [09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Mavelle Bones - 19.11.2023, 03:48
RE: [09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Brenna Longbottom - 20.11.2023, 16:29
RE: [09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Mavelle Bones - 20.11.2023, 22:44
RE: [09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Brenna Longbottom - 22.11.2023, 12:11
RE: [09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Mavelle Bones - 29.11.2023, 20:23
RE: [09.07.72, wieczór] Witaj w moich skromnych progach - przez Brenna Longbottom - 29.11.2023, 20:31

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa