Gdy dziewczyna zamachała przed nią pupą z ust Mayi znowu wydostał się cichy chichot. W szkole Chang zawsze była taka wesoła i urocza, ale w domu pokazywała swoją drugą twarz. Mieszkała w końcu na Podziemnych Ścieżkach Nokturnu, gdzie urok i niewinność skazywały człowieka na śmierć, a zwłaszcza kobietę. Tutaj mogła sobie odpuścić na kilka miesięcy, mogła odpocząć, ale za kilka tygodni znowu wróci tam – do ciemności. Miała jednak nadzieję, że razem z Peppą będzie mogła podbijać jasne strony Londynu, że będzie mogła do niej wracać, aby znowu poczuć to, co działo się w takim otoczeniu jak to. Potter mieszkała w Dolinie Godryka, a tam było mnóstwo łąk i lasów, które Maya z przyjemnością by zwiedziła podczas lata. Oczyściła pupę Peppy z niepotrzebnej trawy i ruszyła z nią do szkoły.
– Myślę, że lody będą na zakończenie szkoły. Dzisiaj dostaniemy jakiś pudding – odpowiedziała jej na pytanie siadając na swoim miejscu i rozglądając się dookoła. Brakowało tutaj Oleandra, ale tego nie miała zamiaru mówić głośno, bo Peppa miała swoje zdanie na jego temat.
– Myślisz, że pojawią się tutaj tacy uczniowie jak my? Wiesz tacy, którzy wzbudzą respekt wśród innych? Na razie to twój brat buduje tu niezłą paczkę przyjaciół – zapytała przyglądając się niektórym uczniom z osobna. Jedni mieli zadatki na panów tego przybytku, a inni niknęli w swoich nieśmiałościach. [a]
[a]Maya miała ogrom obaw przed pójściem za mury zamku. Bała się, że nie sprosta oczekiwaniom babki, że jej matka zawiedzie się na niej jako kolejnej Changównie. Bała się też, że Desmond ją znajdzie i spełni swoje groźby z listów. Maya nie odbierała jego obsesji jako miłości – wręcz miała wrażenie, że przez to iż go odrzuciła zaczął ją nienawidzić. Nie chciała chodzić po Londynie i oglądać się na boki, nie chciała każdego wysokiego blondyna kojarzyć właśnie z nim. To było wręcz zjadające ją od środka, dręczące ją w taki sposób, że często nie mogła zmrużyć oka. Peppa tego nie rozumiała, bo sama nigdy nie była w takiej sytuacji jak ona. Może byłoby lepiej jakby wyjechała z kraju? Wtedy jednak zawiodła by na całej linii jeśli chodzi o swoją rodzinne. Powinna tam wrócić i przyłożyć swoją cegiełkę do rozrośnięcia się potęgi Changów.