• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Charing Cross Road [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge

[16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge
Architekt Ścieżek
Up, below, so far
Nothing happens in the dark

Are you still afraid?
wiek
32
sława
IV
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
akrobata cyrkowy, wynalazca
Wyzywająco ubrany mugolak, od razu sprawiający wrażenie ekscentrycznego (w wyraźnie prowokatywny sposób) lub wywodzącego się z nizin społecznych. Ma 176 centymetrów wzrostu. Ciemnobrązowe oczy. Włosy czarne, kręcone - w gorsze dni chodzi roztrzepany i skołtuniony, w lepsze, po zastosowaniu Ulizanny na mokre strąki, wygląda tak bajecznie, że masz ochotę zatopić palce w puszystych loczkach. Ma przebite uszy i wiele tatuaży. Najbardziej charakterystyczne z nich znajdują się na plecach (wielkie, anielskie skrzydła) i kroczu (długi, chiński smok oplatający jego przyrodzenie i uda). Do tego ma wiele blizn od ran kłutych i zaklęć, a także samookaleczeń. Sporo z nich to ślady po przypalaniu papierosami. Ze względu na daltonizm monochromatyczny ubiera się wyłącznie na czarno. Przy pasku nosi sznurki, łańcuchy, noże, czasami kombinerki i inne narzędzia, których używa do pracy. Jest człowiekiem bardzo wysportowanym, jego ciało jest wyrzeźbione, ale nigdy nie skupiał się na budowaniu masy i siły mięśniowej. Ma 32 lata, ale uzależnienie od substancji odurzających i alkoholu sprawia, że jest wizualnie o kilka lat starszy.

The Edge
#2
12.11.2023, 03:05  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.11.2023, 03:05 przez The Edge.)  
Flynnowi wydawało się, że przywykł już do występowania, ale w to lato przyszło mu w to ostatecznie zwątpić. Potrafił to robić, widział te rzędy wlepionych w siebie oczu i wiedział, że robi to dobrze, a każdy kolejny etap jest dla widowni coraz bardziej zajmujący. The Edge był postacią lubianą i popularną pośród innych wykreowanych przez Bellów person, ale... No właśnie - był postacią. Znajdujący sie pod maską człowiek to zupełnie inna bajka. On lubił samotność, rozmowy w cztery oczy. Kiedy tylko pojawiał się ktoś trzeci, stawał się wybitnie nerwowy, a na arenie ręce pociły mu się tak bardzo, że czasami dla pewności wspomagał się magią, bo stresowała go wizja upadnięcia Layli na podłogę, gdyby popełnił jakiś błąd. Z tego powodu do wozów odchodził zwykle bardzo sfrustrowany, a napięcie sprzed chwili musiał wpierw rozchodzić. W Londynie nie mógł wybrać się nigdzie daleko, bo nie chciał przyciągać jeszcze więcej uwagi, więc ostatnio zamiast długich spacerów wybierał po prostu stanie i palenie przy wozie Alexandra tak długo, aż ten do niego nie wrócił. Dobrze, że mieli tak wzorzyste maski, bo gdyby ktokolwiek miał ujrzeć idącą za tymi trikami mimikę twarzy, to pewnie odmawialiby pacierz przed każdym rzuconym nożem.

Dzisiaj nie przyszedł tu z nim absolutnie nikt. Al domykał to wszystko jako zarządca do późnych godzin wieczornych, a inni mieli lepsze zajęcia niż towarzyszenie komuś takiemu jak Flynn. Jedynym remedium miało więc być typowe zrzucenie z siebie stroju tak szybko jak się dało i znalezienie porzuconej gdzieś na stoliku przy wozie paczki papierosów. Kiedy zastała go tutaj Loretta, miał na sobie tylko szybko zarzucone spodnie, ale nie wzdrygnął się na jej widok - zamiast tego zmierzył ją nieprzyjemnym spojrzeniem i zmarszczył brwi.

- Dobrze ci radzę, nie podchodź bliżej - powiedział, od razu biorąc ją za kogoś, kto nierozważnie się na ten teren włamał.

Jego twarz nie mówiła wiele, nie niosła ze sobą echa zapisanego w gazetach. Jej natomiast mówiła wszystko. Nie znać Lestrange, to jak nie znać jakiegoś Ministra, a on się za dobrze orientował w rzeczywistości, żeby mu umykały takie rzeczy. A więc była czarodziejką, artystką. Ale taką spoza jego ligi. Ona była martini pitym w jakiejś obrzydliwie nudnej galerii sztuki, do której wszedłby co najwyżej żeby ją okraść, on był wirującym ogniem sztuki ulicznej, w której nikt się artystą nie nazywał, bo brzmiało to bardziej jak przytyk niż komplement.

@Loretta Lestrange


Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.

My mind is a hall of mirrors.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (1626), The Edge (1714)




Wiadomości w tym wątku
[16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez Loretta Lestrange - 11.11.2023, 01:19
RE: [16 lipa 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez The Edge - 12.11.2023, 03:05
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez Loretta Lestrange - 12.11.2023, 17:38
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez The Edge - 18.11.2023, 01:38
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez Loretta Lestrange - 18.11.2023, 15:17
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez The Edge - 25.11.2023, 00:03
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez Loretta Lestrange - 01.12.2023, 14:55
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez The Edge - 17.12.2023, 23:00
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez Loretta Lestrange - 28.02.2024, 19:30
RE: [16 lipca 1972] Wozy cyrkowców / Loretta i The Edge - przez The Edge - 08.03.2024, 23:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa