— Najlepiej do takowego się zwrócić przy jednoczesnym zachowaniu zdrowego rozsądku. Zapali taki świece, jakieś kadzidło, poogląda tę szyszkę albo pomacha wahadłem nad tą szyszką, w końcu podając jakąkolwiek losową lokalizację. — Przedstawił temu Aurorowi kolejną sugestię odnośnie ustalenia tego, co go interesowało. W wypowiedzianych przez niego słowach zabrzmiała wyraźna niechęć do tego typu praktyk i samych wróżbitów, którzy w jego opinii byli doskonałymi oszustami. Nie miał najlepszego zdania o wszelkich wróżbitach, jednak ono nie miało związku z tą sprawą i Atreus nie powinien brać go pod uwagę. On też był rozczarowany tym całym przypadkiem, który nie okazywał się tak fascynujący jak początkowo sądził. Nie zostawiał jednak niedokończonych spraw.
— Najprawdopodobniej właśnie jest jednorazowego użytku i prawdopodobnie przenosił na niewielkie odległości. Został wykonany z łatwo dostępnych materiałów. Pomimo użycia prostego zaklęcia widać że twórca zna się na tym. Warunki jego użycia... powiedziałbym, że standardowe... wystarczyło go wziąć w dłoń w sytuacji tego wymagającej. — Po kolejnych oględzinach tego przedmiotu zwrócił się do Atreusa, przedstawiając mu kolejne wnioski jakie zdołał wysnuć w tym czasie. Czy to go satysfakcjonowało? Nie. Właściciel świstoklika pewnie nie był skłonny podać Atreusowi pomocną dłoń, o ile tak można mówić o pozbawieniu kogoś dłoni albo przymuszeniu kogoś do użycia danego świstoklika. On z tym nie miałby problemu. Można było spróbować przełamać to zabezpieczenie.