12.11.2023, 10:49 ✶
- Razem zrobiłybyśmy karierę w cyrku - odpowiedziała z uśmiechem. Gdy Brenna weszła pierwsza do Rycerza, Olivia przemknęła za nią. Zapłaciła za nie obie, bo czuła, że to jej wina, że znalazły się w takiej a nie innej sytuacji. Nie przyjęła odmowy, po prostu zapłaciła i powiedziała, że jak Brennie zależy, to może jej kupić coś słodkiego, bo na słodkie zawsze miała ochotę i nerkę by sprzedała, żeby móc jeść słodycze do końca życia.
- Tere fere - tym komentarzem zakończyła rozmowę o chłopakach. Nie dlatego, że nie lubiła Brenny czy nie chciała jej się zwierzać - po prostu uznała, że jej problemy sercowe to był już zamknięty rozdział. Za to zainteresowała się psami, o których wspomniała dziewczyna. Wiadomo było, że Olivia miała pierdolca na punkcie zwierząt i to chyba było rodzinne. - Musisz mi je koniecznie przedstawić. Co to za psy? I jak radzicie sobie na spacerach? Duże są?
Zasypała Brennę potokiem słów i w zasadzie tak minęła im podróż do Londynu. Tym razem obyło się bez niespodzianek po drodze. W gruncie rzeczy ta cała wyprawa była całkiem fajną przygodą, mimo że zaczęło się dość... Niefortunnie, szczególnie gdy pociąg stanął im w szczerym polu.
Przy Dziurawym Kotle Olivia uściskała Brennę i przeprosiła raz jeszcze, chociaż w niebieskich oczach kryło się rozbawienie i zadowolenie. Chyba rzeczywiście dobrze się bawiła jadąc donikąd i to bez biletu. Co nie znaczy, że teraz nie będzie przygotowana na podobne sytuacje.
- Tere fere - tym komentarzem zakończyła rozmowę o chłopakach. Nie dlatego, że nie lubiła Brenny czy nie chciała jej się zwierzać - po prostu uznała, że jej problemy sercowe to był już zamknięty rozdział. Za to zainteresowała się psami, o których wspomniała dziewczyna. Wiadomo było, że Olivia miała pierdolca na punkcie zwierząt i to chyba było rodzinne. - Musisz mi je koniecznie przedstawić. Co to za psy? I jak radzicie sobie na spacerach? Duże są?
Zasypała Brennę potokiem słów i w zasadzie tak minęła im podróż do Londynu. Tym razem obyło się bez niespodzianek po drodze. W gruncie rzeczy ta cała wyprawa była całkiem fajną przygodą, mimo że zaczęło się dość... Niefortunnie, szczególnie gdy pociąg stanął im w szczerym polu.
Przy Dziurawym Kotle Olivia uściskała Brennę i przeprosiła raz jeszcze, chociaż w niebieskich oczach kryło się rozbawienie i zadowolenie. Chyba rzeczywiście dobrze się bawiła jadąc donikąd i to bez biletu. Co nie znaczy, że teraz nie będzie przygotowana na podobne sytuacje.
Koniec sesji