Odetchnęła lekko dzięki gestom jakie wykonał w jej kierunku Alex. To pomagało jej, gdy wpadała w panikę, pomagał jej uspokajać nerwy, ściągał na ziemie swoim głosem, a ona czuła przypływ ciepła. Gdy Alex wrócił do Flynna Elaine zaczęła robić masę na babeczki, włączyła piekarnik, a w przyczepie po chwili zrobiło się jeszcze cieplej. Nie wiadomo, czy było to spowodowane kuchennymi popisami Elaine, czy może napięciem jakie gotowało się między dwójką mężczyzn, którzy krzątali się za jej plecami przy oknie. Ona próbowała się wyciszyć, aby nie wybuchnąć, a oni żeby na siebie się nie rzucić. Elaine cicho zachichotała na komentarz Alexa.
– Nie kpij z niego – poprawiła zarządcę cyrku. Ruda miała w sobie wielkie pokłady wiary w ludzkie możliwości i nigdy nie miała zamiaru wątpić w to, że Flynn sobie z czymś nie poradzi. Zawsze uważała go za człowieka zaradnego i nigdy nie zmieni na ten temat zdania, prawda? Flynn nie zrobiłby nic, co mogłoby sprawić, aby zobaczył w jej oczach zawód. Nadal uwielbiała go wyciągać na spacery do lasu, czy jakieś łąki, aby pozrywać kwiaty – tak jak zaatakowała go, gdy jeszcze tu mieszkał. Miała wrażenie, że on jej nie pamiętał, ale to jej również w nim nie przeszkadzało. Byli jacy byli. Banda sierot, wyrzutków, ludzi nieidealnych, więc nie miała zamiaru nikogo z nich skreślać niezależnie od tego, co robili, czym się szczycili. Sama była złodziejką, sama kradła sporo rzeczy.
– Nie podobno w śnie, w którym jest ten morderca on atakuje jedną osobą, druga osoba próbuje go uratować, a po tym jak się budzisz masz wszystkie rany, które zostały ci zadane w samym śnie, ale naprawdę nie wiem jak to działa. Stanley sam to przeżył kiedyś, mówił, że był chyba pierwszym, który tego doświadczył, a w ostatnim czasie dużo osób się zgłasza z takimi zagadnieniami, ale na razie nie mamy o tym za bardzo nikomu rozpowiadać, bo cały czas nad tym pracują. Ma mnie powiadomić jak sprawa zostanie rozwiązana – spojrzała na nich, a gdy zobaczyła jak Alex zbliżył się do Flynna odwróciła się szybko wracając do mieszania swojego ciasta. Na jej policzkach pojawiły się rumieńce, ale nie miała zamiaru skomentować tego, co ich łączyło. Zaczęła wylewać ciasto do foremek na babeczki.
– Lubisz babeczki Flynn? – zapytała uparcie stojąc do nich plecami.
@The Edge @Alexander Bell