• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings

[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#23
12.11.2023, 22:10  ✶  

Jak głęboko oddziaływał na jego umysł i jak dalekie wspomnienia właśnie przywoływał przed oczy, prezentując tą najbardziej grzeszną z rozkoszy, za którą odebraliby mu drugie imię. Chrzest nagle tracił na mocy i paciorkami bronili się księża - bo jak to tak, chłop z chłopek..? Koło ziemi uświęconej, gdzie dusze w spokoju powinny spoczywać. Drodzy święci, wybaczcie mi te brudne myśli, ale niedaleko było do tego, żeby było tu całkowicie niespokojnie. Chcę i nie chcę. Ufam i nie ufam. Nie wiem i ciężko powiedzieć, czemu ta pokusa była jak jabłko z rajskiego drzewa - tylko bardziej przystępna. Nikt nie będzie kastrować za jedno złe posunięcie, nie musiał nikt wiedzieć - to tylko kilka długich chwil najwyższej przyjemności, która zupełnie ogłupiała i nawet przez moment zdawała się całkowicie wyłączać mózg. Jeśli tak miał wyglądać hedonizm to Cain mógłby porzucić swoje życie ratowania tego świata, żeby mu się oddać. Ale ten hedonizm musiał mieć twarz i głos Flynna. Bez tego cały jego smak tracił sens. To jego nieszczęście, wina głupiego. Grzechem nie był seks - grzechem było pierdolone zaufanie! Oddech bruneta stał się nieco płytszy na kilka chwil i to napięcie złapało jego ciało od tego dotyku na jego dłoni. Odrzucić albo przyjąć - istniały tylko dwie opcje? Dla Flynna na pewno. Dla Caina było sporo innych, pośrednich. Tych, które wybierał najchętniej. Dla Edga mogła to być chwilowa zabawa. Przysiądzie Wrona na płotku, pokracze, poleci dalej - tyle ją widziano. Przejdą kolejne pory roku i przyjdzie znów wypatrywać jego idiotycznych tekstów, które a i owszem - działały obłędnie. Dosłownie. Bo Cain miał problemy z doprowadzeniem się do porządku. Nie można ufać wężowi. Tak nie można ufać tej wronie. Z drugiej strony - oto są. Gadając o rzeczach, których nie zdradzało się wszystkim... tak, jakby to rozstanie trwało tydzień i teraz można było kontynuować z ostatniego punktu, w którym się skończyło. Jakby nie było żadnego liściku. Och, zgoda, był, ale tak jakby nie zmienił wcale tak wiele.

- Pobudzasz moją Flynno-seksualną-frustrację. - Gdyby tylko oglądał się za panienkami to może nawet nie byłby takim złym facetem dla jednej z nich. To znaczy - gdyby panienki go interesowały. A może by był? Burdelarz, z nieuporządkowanym pokojem, mieszkaniem, emocjami, życiem. Starał się je szufladkować - w głowie musiał mieć chociaż jakikolwiek porządek w tym wszystkim, ale wystarczył tylko odpowiedni bodziec, żeby to wszystko poszło w pizdu. Wpatrywał się teraz w te brązowe oczy tak intensywnie, nawet pochylił na parę centymetrów w stronę czarnowłosego. Ale zaraz cofnął. Tak i ich dłonie przestały być splecione. Czemu nastrój sprzyjał a czemu nie? Na pewno nie sprzyjał temu, że Cain wcale nie chciał być frajerem bzykającym się, ja pierdole, koło cmentarza. Problem polegał na tym, że czarnowłosy właził mu pod skórę i spychał wszystko, co na logikę przemawiało, by się temu nie poddawać. Że potem może tego żałować. Po chuju żałować, na pewno nie. Ponoć człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce.

- Wydawało mi się, że jeśli będę wiedział już wszystko to będę kimś. - Czyli tak, że się okazało, że wcale to nie było takie fajne - chodzenie po ludzkich głowach. Nie było fajne - było wręcz straszne. Przynajmniej było to pomocne i... można było pomóc ludziom i... mógł zdecydowanie ustawić się w tej kolejce po klątwołamanie. Była dłuższa, ale to dość jasne, dlaczego. Nie ważne jak mocno kiedyś badał ludzi, nie dało się ich poznać na wylot, nawet jeśli nauczysz się ich zachowań, pragnień i sumy strachu. I tak z "kogoś" stajesz się frajerem. Bo w końcu nie wiesz wszystkiego i, o paradoksie, unikasz wiedzy ostatecznej. - To nieprawda. - Nieprawda, że musiałoby mu nigdy nie zależeć, żeby udźwignąć ciężar, który nosił Fleamont. - Ponieważ to właśnie ty dźwiganie tego miałoby znaczenie. - Choć to jednocześnie prawda, że najbardziej bolała krzywda tych, którzy są blisko. Ale też dlatego, że są blisko - chcemy wiedzieć. Żeby ich rozumieć, żeby im pomóc, żeby dać im znać, że nie są w swoich klątwach i koszmarach sami. Mógl dla niego być - teraz mógł... pogadać z nim o tym? Hmm... - To dość głupie, ale odkryłem, że wszystko staje się lżejsze, kiedy nie musisz z tym tkwić sam na sam tutaj. - Popukał się palcem w skroń. Tak jakby człowiek był pod każdym względem stworzony do tego, żeby egzystować jeśli nie stadnie, to przynajmniej w parach. Niczym łabędzie.

Wielkie słowa o wyborze wcale nie poprawiły dźgającej go jak wyjątkowo upierdliwy komar myśli, która została jeszcze podbita zakładem o oddaniu głowy. Myśl, że to się skończy jednostronną tragedią, po której nawet nie będzie kogo obwiniać oprócz samego siebie za to, że się bzykania zachciało. Wymówki, wymówki, wymówki... cały stos wymówek, świetnie! Ale ta złość nie płynęła nawet ze złości na usłyszaną odpowiedź, tylko prosto z tej frustracji, o której powiedział. Która napinała coraz bardziej jego mięśnie i nie pozwalała uspokoić wyraźnego bicia serca w klatce piersiowej. A może już nie w klatce... Brak odpowiedzi ponoć też był odpowiedzią. Albo ruch był odpowiedzi. Sięgnął po fajkę Flynna, żeby zabrać mu ją spomiędzy warg i wstał. Zaciągnął się głęboko dymem, czując już żar na wargach. Zawsze tak samo pałętał się po płucach. Zawsze tak samo kąsał.

- Skończ pierdolić słowami, bo nie mogę już słuchać. - Mruknął i sięgnął do swojego paska od spodni, spoglądając na Flynna. Nie, to wcale nie tak, że nie mógł go słuchać ani nie chciał, ale... ale teraz nie mógł go słuchać i nie chciał. - Na kolanach już zostaniesz, czy trzeba cię usadzić? - Wypuścił dym, ale on nie miał takiej kurtuazji, żeby nie posłać szarej chmury na towarzysza, a wręcz celowo pochylił się do Flynna. Głównie po to, żeby naprawdę móc zanurzyć swoje palce w te bajeczne loki i złapać je. Na jedną chwilę tylko dla mnie.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (19365), The Edge (14638)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 20:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 20.10.2023, 00:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 09:57
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.10.2023, 03:06
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 22.10.2023, 10:11
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 23.10.2023, 12:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 23.10.2023, 13:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.10.2023, 01:08
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 10:40
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.10.2023, 11:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 30.10.2023, 17:27
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 16:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 18:53
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 21:04
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 04.11.2023, 02:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 04.11.2023, 13:49
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 09.11.2023, 14:28
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 10.11.2023, 22:48
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 02:26
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 15:24
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 21:07
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 22:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 14.11.2023, 23:16
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 15.11.2023, 00:32
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 00:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 11:58
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 22:23
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 23:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 17.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 17.11.2023, 14:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 19.11.2023, 14:55
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 19.11.2023, 21:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.11.2023, 18:09
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 25.11.2023, 11:05
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.11.2023, 21:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 28.11.2023, 23:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.11.2023, 00:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa