12.11.2023, 22:50 ✶
Brenna nie musiała tego mówić – w zasadzie to gołym okiem było widać, iż wymagało to pracy. Chociaż nawet większej niż Mavelle początkowo się spodziewała – bo Bones zakładała raczej, przynajmniej na dzień dobry, że to raczej kwestia odmalowania ścian i generalnie urządzenia tego od początku do końca, by mieszkanie spełniało swoje zadanie, a jednocześnie został zapewniony komfort.
Bo to też nie tak, że miało sobie tu stać i straszyć niewygodą – jeśli już, to niech przynajmniej stanowi całkiem przytulny azyl, w którym można się dobrze poczuć.
- Brzmi trochę jak sprowadzenie kota – skwitowała, przekraczając próg. Insza inszość, że była całkiem świadoma tego, że lokal ten nie miał być użytkowany stale – tak że branie tu zwierzaka mijało się z celem. Rozwiązanie niewątpliwie najłatwiejsze, ale czy właściwe – tak, to inna para kaloszy – Chociaż, daj mi kwadrans i sama wyniucham te wszystkie cholery – pozwoliła sobie na żart. Czy tego chciała czy nie – nie potrafiła się jednak wcisnąć w mniejsze dziury i jakieś ciasne wnęki; mogła się nauczyć przemieniać, lecz forma, jaką przybierała – zgodnie z przewidywaniami – była bardzo daleka od mikrej.
A może jednak mówiła całkiem poważnie? Kot odpadał, tego była pewna. Ewentualnie zostało ściągnięcie jakiejś ekipy, która się specjalizowała w pozbywaniu się szkodników – i to chyba, na dłuższą metę, najsensowniejsza opcja.
- Damy radę – skwitowała, dreptając za Brenną. „Damy”? No… tak jakby nieszczególnie przewidywała, że miałaby pozostawić Promyczka samemu sobie w kwestii mieszkania. To nie tak, że nie wierzyła, iż Brenna sobie nie poradzi, wręcz przeciwnie: była dużą dziewczynką i z cała pewnością potrafiła ogarnąć mieszkanie. Ale z drugiej strony: jeśli pomoże, to szybciej się uda zamknąć temat, prawda? Szybciej lokum ostanie doprowadzone do stanu używalności, szybciej będzie można z niego skorzystać. Zwłaszcza że naprawdę nie wiadomo, kiedy może się okazać, iż będzie potrzebne…
- I tak, zdecydowanie należy je zabezpieczyć. Nie tylko przed mugolami – skwitowała – Masz już na oku specjalistów czy pomóc ci ich szukać? – spytała, rozglądając się dość krytycznie po kuchni. Kuchnia stanowiła serce każdego domu, więc… nie wyobrażała sobie, że miałaby znajdować się w stanie pozostawiającym wiele do życzenia, nawet jeśli nie byłaby często odwiedzana – Sprawdzałaś już, czy tu wszystko działa? – spytała, podchodząc do kuchenki, z zamiarem dokładniejszego jej obejrzenia.