13.11.2023, 10:52 ✶
Olivia rzuciła Avelinie ostrzegawcze spojrzenie. Cwaniara. Chwilę tak ruda obserwowała przyjaciółkę - na ten moment znowu jej nie było do śmiechu. Czekała co Paxton powie, nie będzie przecież jej wyrywać listu z rąk, prawda? To byłoby niegrzeczne. Poczekała więc uprzejmie, aż dziewczyna poda jej list. Z ulgą przeczytała jego zawartość. Cudownie!
- Mam pomysł lepszy niż całe stado wieszczy - odpowiedziała, pocierając policzek otwartą dłonią. Odłożyła list i odchrząknęła. Najpierw jednak sięgnęła po wodę, by zwilżyć gardło.
Dam ci trochę magii,
żebyś mogła iść do pani Pelagii.
Pani Pelagio miła,
cożeś mi uczyniła?
Pustki w sercu moim,
umysł mój zaraz się upoi
ognistą whisky.
Po pijaku zawsze bluźnię,
w ciele mym złe bliźnię.
Najszybsze w mieście mają dziś na piździe kleszcze
I bandziorów w tatuażach, kilku z nich znam z imprez jeszcze
Lokalny diler gdzieś tnie, ktoś przytuli gdzieś mniej
Ktoś dostaje w papę, ktoś gdzieś klnie
Olivia naprawdę... śpiewała. No, prawie - przypominało to bardziej szybką, śpiewną mowę z akcentami na rymy, szczególnie na końcu. Ciężko było, Olivii brakowało tchu pod koniec, ale dała radę. Ukłoniła się nawet, a potem zaczęła śmiać. Stres całkowicie opuścił jej ciało.
- Tylko tego nigdzie nie zapisuj, za złośliwości zremisuj.
- Mam pomysł lepszy niż całe stado wieszczy - odpowiedziała, pocierając policzek otwartą dłonią. Odłożyła list i odchrząknęła. Najpierw jednak sięgnęła po wodę, by zwilżyć gardło.
Dam ci trochę magii,
żebyś mogła iść do pani Pelagii.
Pani Pelagio miła,
cożeś mi uczyniła?
Pustki w sercu moim,
umysł mój zaraz się upoi
ognistą whisky.
Po pijaku zawsze bluźnię,
w ciele mym złe bliźnię.
Najszybsze w mieście mają dziś na piździe kleszcze
I bandziorów w tatuażach, kilku z nich znam z imprez jeszcze
Lokalny diler gdzieś tnie, ktoś przytuli gdzieś mniej
Ktoś dostaje w papę, ktoś gdzieś klnie
Olivia naprawdę... śpiewała. No, prawie - przypominało to bardziej szybką, śpiewną mowę z akcentami na rymy, szczególnie na końcu. Ciężko było, Olivii brakowało tchu pod koniec, ale dała radę. Ukłoniła się nawet, a potem zaczęła śmiać. Stres całkowicie opuścił jej ciało.
- Tylko tego nigdzie nie zapisuj, za złośliwości zremisuj.