• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent

[31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#6
13.11.2023, 16:38  ✶  

To całkiem dziwne i jednocześnie dziwnie naturalne, jak człowiek oddziałuje na człowieka. Że może się zrobić lżej, lepiej, kiedy tylko nie spotykasz się ze spojrzeniem wrogim, odtrącającym, a dostrzegasz jakieś światło i nadzieję na krańcu tego tunelu. Ewentualnie w uroczej, okrągłej twarzy, której oczy błyszczały ciepłem. Stawała się płomieniem dla ćmy. Chciało się aż wyciągnąć do niej dłoń, poprawić nieułożone włosy, wyczarować grzebień i z panienki łaską - może nawet je uczesać? Drobne, intymne gesty - Laurent był do nich skory i lubił nimi obdarzać ludzi, których piękno błyszczało za dnia i pośród gwiazd. To, jak prezentowała się teraz, nie przysłaniało w końcu tego, jak ją zapamiętał. Bardzo niefortunne mieli te spotkania, gdzie za drugim razem była ubabrana ziemią i krwią, a teraz nieco blada, rozczochrana, siedziała na łóżku pośród zapachu eliksirów i ziół. Nie chciał naruszać spokoju tego miejsca ani spokoju samej Olivii, ale niektóre rzeczy po prostu należało powiedzieć.

- Dlatego poprosiłem cię, żebyś się zorientowała. Byłem skłonny założyć, że to naprawdę wilkołak. Niektóre potrafią się zmieniać poza pełnią. - Wyszło coś innego, właściwie jeszcze bardziej niebezpiecznego. Animag przebrany za Abbyego. Wilkołaka... chyba jeszcze by to zrozumiał. Tłumaczył to sobie, że hipogryfy poczuły klątwę, stały się agresywne przy młodych, wilkołak się zwyczajnie przestraszył, zaczął się bronić, a instynkt potem powiódł go dalej. Naprawdę potrafiłby to zrozumieć i nawet bez mrugnięcia okiem by wybaczył, gdyby było poczucie winy. Tego, co się stało, już zaakceptować nie potrafił. I wybaczyć też nie. Generalnie - powierzył jej odpowiedzialne zadanie przez zaufanie. Coś, z czym liczył się, że może wywołać napięcie, jakieś zagrożenie, ale nie sądził, że urośnie ono do takiego punktu. Spoglądał teraz na nią, kiedy przyswajała informacje. Siedział prosto, założył nogę na nogę, nie pozwalał podbródkowi opaść. Koniec końców ciągle reprezentował swoją rodzinę i wcale nie miał ochoty wypadać tu i teraz jakkolwiek gorzej. - Za to przepraszam. - Potwierdził, kiedy wspomniała o tym, że mogło się skończyć kilkoma siniakami i czymś gorszym. Albo bez siniaków. Zostałaby tylko rozlana na leśnej ściółce krew. - Osoba przejmująca kontrolę nad sytuacją jest odpowiedzialna za wszystkie osoby, które angażuje w realizację swoich planów. - To było miłe, że przejmowała część tej winy, że tak to strącała z jego barków, ale dla niego fakt był faktem - był odpowiedzialny wtedy za nią, za tamtych ludzi, za hipogryfy. Nie było tutaj za bardzo miejsca na błędy, a przynajmniej on sobie za bardzo takiego miejsca nie dawał jeśli chodziło o pracę. Jeśli chodziło o inne rzeczy również miał z tym problem. Musiał być wystarczająco dobry. - Twoja informacja na pewno by wiele zmieniła, podszedłbym do zagadnienia nie tak po omacku. - I po prostu zapraszałby po kolei tych ludzi, żeby sprawdzić reakcję hipogryfów. Wtedy byłoby to jasne. - Twoje zachowanie po tym jak zostałaś ranna było nieodpowiedzialne. Naprawdę mogłaś sobie zrobić poważną krzywdę. - Skoro już sama poruszyła temat to dodał to, co miał do powiedzenia. Bardzo surowo ja na samego siebie, ale poważnie go wtedy wystraszyła. - Bałem się o ciebie. - Dodał już miękko, żeby rozumiała, skąd w ogóle ostrość tych poprzednich słów się wywiodła. Szczególnie kiedy widział jej ciepły uśmiech to sam czuł, że się delikatnie rozpływa. - Najważniejsze, że nic poważnego ci się nie stało. - Właściwie to tak, to było dla niego najbardziej istotne w tym wszystkim. - Obawiałem się, że będziesz się na mnie chociaż troszkę gniewać... - Przyznał szczerze, uśmiechając się delikatnie. - Parka młodych hipogryfów już zostanie w New Forest, więc będziesz mogła je odwiedzić. Jeśli tylko zechcesz.



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (3544), Olivia Quirke (3483)




Wiadomości w tym wątku
[31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 08.11.2023, 21:11
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 11.11.2023, 14:22
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 11.11.2023, 17:38
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 12.11.2023, 13:43
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 12.11.2023, 14:42
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 13.11.2023, 16:38
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 13.11.2023, 17:07
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 14.11.2023, 15:57
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 14.11.2023, 16:21
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 15.11.2023, 20:10
RE: [31.05.1971] Wyjdź z mojej głowy | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 15.11.2023, 21:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa