14.11.2023, 08:36 ✶
- Od biedy dałoby się to zrobić, po prostu przynieść jakiegoś bezdomnego do piwnicy i zostawić mu otwarte okno, czy zechce zostać, czy nie... Ale chyba zacznę nie od kotów czy ganiania ciebie do łowienia, a od bardziej tradycyjnej trutki - roześmiała się Brenna, rozbawiona wizją Mavelle, która stara się wywęszyć w piwnicy szczury.
W tym konkretnym mieszkaniu wystarczyły niewielkie zmiany. Odmalowanie, wymiana okna, uzupełnienie braków w meblach. Ale Brenna z rozmachem kupiła całą kamienicę, uznając, że tak będzie bezpieczniej i lepiej nada się na ich potrzeby. To oznaczało, że musiała zadbać też o dach, piwnicę i uporządkować dwa pozostałe mieszkania, położone na parterze oraz drugim piętrze.
- Mam listę, ale chciałabym po pierwsze dokładnie ich sprawdzić, po drugie zacząć od remontu. Ten z kolei zajmie... Bo planuję część zrobić sama, a do części zatrudnić mugoli - wyznała Brenna. Specjalista od renowacji zrobiłby pewnie w jeden dzień to, co mugolska ekipa zrobi w tydzień, ale powód był dość jasny. - Nie chcę, żeby poza najbardziej zaufanymi ktoś w ogóle wiedział o istnieniu tego miejsca. Będę musiała przemyśleć czy w ogóle podłączyć je do sieci fiuu - wyjaśniła. Zabezpieczenia zabezpieczeniami, niemal wszystkie można było złamać. Najlepszym zabezpieczeniem był sekret. Dlatego kupiła podniszczoną kamienicę na obrzeżach Londynu. By w żadnych magicznych archiwach nie pozostał po tej transakcji ślad. I tak w tej chwili boleśnie odczuwała problem pt. Nie mamy w Zakonie nikogo od renowacji czy zabezpieczeń...
- Moody poczułby się tu jak u siebie - zażartowała, podchodząc do okna, bo mieszkanie i widok na ulicę przypominały jej jedną z lokalizacji, w jakiej kiedyś Alastor mieszkał. - Kuchenka działa, jest tu prąd i woda. Tylko żeby grzało, trzeba napalić w kotle w piwnicy, ale dla nas to akurat mniejszy problem niż dla poprzednich właścicieli.
W końcu wodę mogła podgrzać prostym zaklęciem, a temperaturę w pomieszczeniu podnieść nieco bardziej skomplikowanym. W samym kotle też mogła od razu wyczarować ogień, zamiast bawić się w sprowadzanie węgla na opał. Przynajmniej latem i jesienią, zanim zrobi się naprawdę zimno.
- Na razie zresztą o tym, że to kupiłam, wiesz tylko ty i ojciec. Nie mów mamie. Chciałaby je zobaczyć i umarła na zawał, gdyby usłyszała o szczurach - rzuciła Brenna, obracając się ku Mavelle. Po jej ustach błąkał się uśmiech. Może trochę wyolbrzymiała, ale tylko trochę. Elise była w końcu prawdziwą damą. - Powiem jej, kiedy się ich pozbędę. A Erikowi wspomnę przy najbliższej okazji.
W tym konkretnym mieszkaniu wystarczyły niewielkie zmiany. Odmalowanie, wymiana okna, uzupełnienie braków w meblach. Ale Brenna z rozmachem kupiła całą kamienicę, uznając, że tak będzie bezpieczniej i lepiej nada się na ich potrzeby. To oznaczało, że musiała zadbać też o dach, piwnicę i uporządkować dwa pozostałe mieszkania, położone na parterze oraz drugim piętrze.
- Mam listę, ale chciałabym po pierwsze dokładnie ich sprawdzić, po drugie zacząć od remontu. Ten z kolei zajmie... Bo planuję część zrobić sama, a do części zatrudnić mugoli - wyznała Brenna. Specjalista od renowacji zrobiłby pewnie w jeden dzień to, co mugolska ekipa zrobi w tydzień, ale powód był dość jasny. - Nie chcę, żeby poza najbardziej zaufanymi ktoś w ogóle wiedział o istnieniu tego miejsca. Będę musiała przemyśleć czy w ogóle podłączyć je do sieci fiuu - wyjaśniła. Zabezpieczenia zabezpieczeniami, niemal wszystkie można było złamać. Najlepszym zabezpieczeniem był sekret. Dlatego kupiła podniszczoną kamienicę na obrzeżach Londynu. By w żadnych magicznych archiwach nie pozostał po tej transakcji ślad. I tak w tej chwili boleśnie odczuwała problem pt. Nie mamy w Zakonie nikogo od renowacji czy zabezpieczeń...
- Moody poczułby się tu jak u siebie - zażartowała, podchodząc do okna, bo mieszkanie i widok na ulicę przypominały jej jedną z lokalizacji, w jakiej kiedyś Alastor mieszkał. - Kuchenka działa, jest tu prąd i woda. Tylko żeby grzało, trzeba napalić w kotle w piwnicy, ale dla nas to akurat mniejszy problem niż dla poprzednich właścicieli.
W końcu wodę mogła podgrzać prostym zaklęciem, a temperaturę w pomieszczeniu podnieść nieco bardziej skomplikowanym. W samym kotle też mogła od razu wyczarować ogień, zamiast bawić się w sprowadzanie węgla na opał. Przynajmniej latem i jesienią, zanim zrobi się naprawdę zimno.
- Na razie zresztą o tym, że to kupiłam, wiesz tylko ty i ojciec. Nie mów mamie. Chciałaby je zobaczyć i umarła na zawał, gdyby usłyszała o szczurach - rzuciła Brenna, obracając się ku Mavelle. Po jej ustach błąkał się uśmiech. Może trochę wyolbrzymiała, ale tylko trochę. Elise była w końcu prawdziwą damą. - Powiem jej, kiedy się ich pozbędę. A Erikowi wspomnę przy najbliższej okazji.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.