15.11.2023, 03:22 ✶
Przekrzywił głowę delikatnie, kiedy wspomniała o upominaniu się o zapłatę w odpowiednim momencie. Zabrzmiało to dość ciekawie, zupełnie jakby nie do końca walutą miało być złoto. Może jego umiejętności? Nie-e, nie był osobą którą prześcigała reputacja, wręcz przeciwnie, reputacji to on nie miał. Jak i wielu czarodziejów nie miało godności... No ale nie o tym teraz rozmyślaj - skarcił się w myślach. Co prawda nie zamierzał pchać się samemu w to, aby być komuś winnym przysługę, nie było to bezpieczne zagranie - zwłaszcza dlatego, że nie lubił być nikomu dłużnym. O wiele bardziej wolał regulować swoje długi jak najszybciej.
- Najpierw musiałby ją złapać i nie skręcić sobie skrzydeł - odpowiedział również z uśmiechem i gdyby to był konkurs na bardziej nieudany żart to chyba by jednak wygrał. Kariery jako komi to by nie zrobił, oj na pewno nie.
- Zatem nie będę zabierał już czasu. Dzisiaj wyślę do ciebie mojego ptaka i będę oczekiwał na jego powrót - bez pośpiechu oczywiście - dodał jeszcze pospiesznie, nie chciał wywierać na niej niepotrzebnej presji, umówili się przecież, że to ona wybierze datę. Wyty…łanie dzisiaj ptaka miało jedynie na celu umożliwienie Ger kontaktu w każdej chwili do Olliego.
- Miło było poznać - skinął jej głową z delikatnym uśmiechem. - Już nie mogę się doczekać naszej wyprawy - dodał z widocznym błyskiem podekscytowania w oczach. Ale jak wspomniał, nie zamierzał jej zabierać więcej czasu niż to konieczne - sam nie był duszą towarzystwa, więc rozmawianie o wszystkim i niczym sprawiało mu niemalże fizyczny ból. Dlatego ewakuacja jarzył mu się w tak jasnych barwach.
- Najpierw musiałby ją złapać i nie skręcić sobie skrzydeł - odpowiedział również z uśmiechem i gdyby to był konkurs na bardziej nieudany żart to chyba by jednak wygrał. Kariery jako komi to by nie zrobił, oj na pewno nie.
- Zatem nie będę zabierał już czasu. Dzisiaj wyślę do ciebie mojego ptaka i będę oczekiwał na jego powrót - bez pośpiechu oczywiście - dodał jeszcze pospiesznie, nie chciał wywierać na niej niepotrzebnej presji, umówili się przecież, że to ona wybierze datę. Wyty…łanie dzisiaj ptaka miało jedynie na celu umożliwienie Ger kontaktu w każdej chwili do Olliego.
- Miło było poznać - skinął jej głową z delikatnym uśmiechem. - Już nie mogę się doczekać naszej wyprawy - dodał z widocznym błyskiem podekscytowania w oczach. Ale jak wspomniał, nie zamierzał jej zabierać więcej czasu niż to konieczne - sam nie był duszą towarzystwa, więc rozmawianie o wszystkim i niczym sprawiało mu niemalże fizyczny ból. Dlatego ewakuacja jarzył mu się w tak jasnych barwach.