Martin i Daisy pochodzili ze znacznie różnych środowisk. Ale mimo tego wiele ich łączyło.
— Nie przepraszaj... Lubię słuchać. A sam nie mam za wiele do powiedzenia... — Trochę przykro mu było z tego powodu. Daisy była taka pełna życia. Pewnie o wiele lepiej spędzałoby się jej czas z kimś bardziej rozmownym, kto rzucałby jakieś ploteczki, anegdotki, czy żarciki. A on? Nad stworzeniem prostego zdania spędzał kilka sekund.
— Na pewno mi się spodoba... Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wcześniej nie wpadłem na pomysł, żeby się tym zainteresować.
Sięgnął do torby z zakupami i zaczął wyciągać swój nowy sprzęt.
— Czy mogłabyś mi pomóc zrozumieć, jak robić zdjęcia tym modelem? Zgaduję, że nie różni się bardzo od twojego, którym zrobiłem kilka zdjęć na Beltane... ale... chciałbym być pewny... — powiedział podsuwając jej swoje zakupy.