Złota miała pod dostatkiem. Przysługi były dla niej dużo bardziej wartościowe, w końcu każdy mógł zaoferować zupełnie co innego. Nie mogła wiedzieć, kiedy i do czego przydałaby się jej pomoc siedzącego przed nią mężczyzny, jednak znając swoje dosyć nieprzewidywalne życie na pewno znajdzie się taki moment.
Reputacja nie była dla niej istotna, wszak nie każdy musiał ją mieć. Umiejętności - to było w cenie. Reputacja może, ale nie musi przyjść z czasem. Był młody, mógł jeszcze osiągnąć sporo, w przyszłości.
- Pewnie miałby z tym problem. - Dodała, choć wcale nie wątpiła w umiejętności Floreta. Był stosunkowo młodym ptakiem, który świetnie sobie radził z lataniem, zresztą nie miała nic do zarzucenia swojemu jastrzębiowi poza tym, że zdarzyło mu się ją dziabnąć w palec.
- Nie musisz się spieszyć. - Dodała jeszcze, bo nie wiedziała, kiedy i czy faktycznie wróci do domu. To była formalność, którą musieli załatwić, ale mieli czas. Przynajmniej Geraldine tak zakładała. Rozumiała, że może mu się spieszyć, tyle, że powinna przejrzeć swój kalendarz, bo ostatnio naprawdę miała sporo roboty, a potrzebowała jeszcze czasu na przyjemności.
- To dobrze wróży, na pewno będzie fajnie. - Rzuciła jeszcze nim podniosła się z krzesła. Czas na nią, chyba obgadali wszystko, co istotne. - Do zobaczenia. - Powiedziała po czym ruszyła w kierunku drzwi, a po chwili za nimi zniknęła.