16.11.2023, 10:36 ✶
Dzień jak co dzień. No nie do końca, zmuszony był wybrać się na ulicę Pokątną, po kilka książek i składników do eliksirów, ale to drugie raczej na Nokturnie będzie musiał szukać, skoro nie mógł ich dostać za pomocą sprzedaży wysyłkowej. Nie lubił tego momentu, kiedy musiał opuszczać swoją szkocką kryjówkę i wychodzić do ludzi.
Prawdopodobnie dlatego, że nie obcował z innymi i nie interesował się co dzieje się w społeczeństwie nie wiedział o ostatnich wydarzeniach i niejakim Lordzie, który postanowił siebie proklamować zbawcą magicznego świata przed plagą mugolaków i szlam. Cóż, nawet gdyby o tym słyszał to pewnie nie zrobiłby z tym nic - ani nie przemawiały do niego jego argumenty ani nie był człowiekiem, który uważał się za kogoś kto musi zbawiać świat przed złem.
Zaklął pod nosem i otrzepał swoje ubranie kiedy tylko poczuł zapach papierosów. Upewnił się, że nie został przypalony i dopiero spojrzał na osobę, która postanowiła naruszyć jego przestrzeń osobistą. Poznał ją niemal od razu, szczególnie gdy się odezwała. Nie miał problemy z rozpoznaniem ludzi, których już raz poznał.
- Dobrze by było, gdybyś pamiętała jak ktoś się nazywa, jeśli twierdzisz, że go znasz - powiedział spokojnie i pokiwał głową. - Tak, pamiętam cię, nie dałoby się zapomnieć - zauważył, że kolor jej włosów idealnie chyba współgrał z charakterem Olivi, zdawała się być niezwykle żywiołowa. - Zawsze tak wpadasz na innych w formie powitania, czy to specjalnie dla mnie? - zawiesił spojrzenie na rudowłosej.
Prawdopodobnie dlatego, że nie obcował z innymi i nie interesował się co dzieje się w społeczeństwie nie wiedział o ostatnich wydarzeniach i niejakim Lordzie, który postanowił siebie proklamować zbawcą magicznego świata przed plagą mugolaków i szlam. Cóż, nawet gdyby o tym słyszał to pewnie nie zrobiłby z tym nic - ani nie przemawiały do niego jego argumenty ani nie był człowiekiem, który uważał się za kogoś kto musi zbawiać świat przed złem.
Zaklął pod nosem i otrzepał swoje ubranie kiedy tylko poczuł zapach papierosów. Upewnił się, że nie został przypalony i dopiero spojrzał na osobę, która postanowiła naruszyć jego przestrzeń osobistą. Poznał ją niemal od razu, szczególnie gdy się odezwała. Nie miał problemy z rozpoznaniem ludzi, których już raz poznał.
- Dobrze by było, gdybyś pamiętała jak ktoś się nazywa, jeśli twierdzisz, że go znasz - powiedział spokojnie i pokiwał głową. - Tak, pamiętam cię, nie dałoby się zapomnieć - zauważył, że kolor jej włosów idealnie chyba współgrał z charakterem Olivi, zdawała się być niezwykle żywiołowa. - Zawsze tak wpadasz na innych w formie powitania, czy to specjalnie dla mnie? - zawiesił spojrzenie na rudowłosej.