Im częściej Olivia odwiedzała niespodziewanie Tristana, czarodziej zdążył się do tego przyzwyczaić, witając ją uśmiechem. To było miłe z jej strony, a spędzanie z kimś czasu sprawiało, że nie myślał o przykrych rzeczach, siedząc samotnie w czterech ścianach swojego mieszkania.
O ile na początku dziewczyna pojawiała się po to, aby kupować książki, tak widać było że zainteresowała się jego towarzystwem i nie przeszkadzała jej jego nie możliwość mówienia. O ile mógł poruszać ustami normalnie, to jednak nie był wstanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Jakby pozbawiony został strun głosowych, miał poważnie uszkodzone czy usunięte. Cokolwiek to było, stało się trudnym okresem przejścia dla jego osoby, aby jakoś funkcjonować. Nie da się ukryć, że nie spodziewał się, że poza jednym czarodziejem, który pomógł mu wstać na nogi i się ogarnąć, znajdą się także inni. Jak choćby Olivia.
Dzisiejszą zmianę on zamykał księgarnię. Miał w tym czasie przerwę, aby udać się na jakiś porządny posiłek a potem, udać do Hogsmeade na drugą pracę. Zamykając drzwi od księgarni, usłyszał nagle swoje imię, że automatycznie skierował wzrok w stronę znajomego głosu. To był nikt inny, jak panna Quirke. Uśmiechnął się do niej, widząc że miała ze sobą termos i jakąś niespodziankę. Pewnie przekąska. Bo co by innego?Na jej odpowiedź z uśmiechem wskazał tabliczkę za szybą drzwi wejściowych, gdzie były podane godziny otwarcia księgarni. Znaczyło to, że zakładał, iż wiedziała o której kończy dzisiaj pracę.
"- Lubisz robić niespodzianki." - "powiedział" w języku migowym, używając odpowiednich gestów dłoni i palców. Jeżeli nie zrozumiała, napisze jej na kartce. O ile pomagał nauczyć się języka migowego, tak uprzedził ją, że wystarczy aby rozumiała przekaz. Mogła do niego mówić normalnie, nie muszą pokazywać. Choć nie ma co ukrywać, że to także pomaga utrwalić wiedzę i zrozumieć problem takich osób.
"- Miło Cię widzieć." - dodał, również za pomocą gestów dłoni. To akurat bez problemu powinna zrozumieć. Jako przywitanie się.