• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings

[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#29
16.11.2023, 23:25  ✶  

Jedną rękę oparł na przedramieniu Flynna, a drugą podparł się o ziemię, kiedy czarnowłosy nagle rzucił się na niego, jakby coś go oparzyło. gdyby żart się go bardziej trzymał (zaraz będzie, potrzebował tylko jeszcze chwili wycofania się do swojej bezpiecznej skorupki dawkowania uczuć) to zapytałby się, czy mrówka mu właśnie do gaci wlazła i ugryzła go w dupę, że tak podskoczył jak opętany. Albo jak zraniona księżniczka szukająca wsparcia w ramionach swojego księcia. Ciekawe, że człowiek potrafił przyjąć tyle ról w swoim życiu, a najważniejsze z nich zawsze ograniczały się do roli męża, żony, matki, ojca. A potem miałeś wyklętych jak oni, którzy nie chcieli żadnej żony. Przynajmniej jeden z nich nie chciał też tutaj roli męża. Przecież dążyliśmy wszyscy do stabilności, więc jak wiele zagłady potrzeba było, żeby ten czysty, pierwotny instynkt człowieka został zaburzony? Instynkt nakazujący poszukiwać spokoju, nie ten, który decydował o miłości. Pierwotne odruchy potrafiły drzemać w jednostkach myślących, a jednak byliśmy czymś więcej. Oferowana miłość nie rozróżniała płci. Ważne, że była czysta. Tak czystym ruchem wydawało się w pierwszej chwili to, co zrobił Flynn - tylko w pierwszym, bo wystarczyło na niego spojrzeć, żeby widzieć strach. Zdziwienie przeminęło i brunet poprawił się w swojej pozycji, uspakajająco głaszcząc mężczyznę po ręce. Potrzebował prysznica - porządnego. Jego zdaniem - Flynn też. Przesunął rękę tak, że to teraz on obejmował Wronę, pozwalając mu chociażby i wleźć sobie teraz na kolana. Choć nie powinien. Tak jak nie powinien był robić bardzo wielu rzeczy tego dnia. Czemu Flynn się ta zdenerwował? Jakby - wystraszył? Bo to nie wyglądało na zdenerwowanie powodowane złością. Skąd to nagłe napięcie, ten jego... skok?

- Kimkolwiek. - Czy Flynn był to w stanie zrozumieć? Albo czy on był w stanie to wyjaśnić? - Najpierw chciałem być tym cwaniakiem, który nigdy nie da się nikomu zrobić w chuja. Potem chciałem być bohaterem tego świata. Z bohatera świata chciałem być już tylko - albo aż - twoim bohaterem. - To ewoluowało. Z roku na rok niemalże. - I wiesz... jestem zupełnie nikim. - Nie powiedział tego z żalem czy ze smutkiem, to była po prostu czysta prawda. Nie stał się tym cool gościem, który opierał się wszelkim machlojstwom ani wielkim bohaterem dla tego świata. Nie mógł nim być. Nawet już nie chciał nim być. Ten świat nie zasługiwał na bohaterów. Był pojebany i okrutny. Wydzierał z ludzi wszystko, co najlepsze, a potem zostawiał ich wyzutych, przemielonych jak kości z psich pysków. Nie był też w końcu miłością dla Flynna. Tak, w tym już tkwił ból. Zadra, którą przepracował, tak, którą mijał albo przechodził nad nią jak kłoda zwalona w lesie na drodze. Tak sądził. Tak sobie wmawiał. Co miał myśleć o Fleamoncie? Że dla niego to było bardzo proste? Że to naprawdę była "taka ważna decyzja"? Nie, to był dla niego żaden wybór, to nie był nawet wybór w jego mniemaniu. To było oczywiste. Kurwa, to go jeszcze bardziej bolało. Nie, kurwa, nie chciał tego wszystkiego wiedzieć. Przez moment jego palce mocniej zacisnęły się na boku Flynna.

Wyciągnął tego papierosa i wsunął sobie do ust, żeby go odpalić różdżką. I zaraz tą różdżkę puścić na trawę. Zaciągnął się dymem i wysunął papierosa do Flynna, tak jakby w paczce było ich za mało i miało zabraknąć, albo trzeba było oszczędzać. Nie trzeba było. Ale to był jakiś wyższy poziom intymności. Trochę inny niż wyrywanie fajki z ust Crowa, żeby ten mógł zrobić z nich lepszy użytek. Zdecydowanie inny.

- Czemu się tak denerwujesz? Przecież nic się nie dzieje. - Mruczał zmęczonym głosem. Chyba nie mógł sprawiać wrażenia innego niż człowieka, który jeśli tak dać mu odpowiedni podkład to zasnąłby teraz na tej trawie. Podczas gdy we Flynna wstąpiła nowa energia - nerwów. I nagle te natrętne, niechciane myśli przestawały być tylko upierdliwymi muchami, które zawsze podrywały się do lotu jak sięgałeś po tą pierdoloną packę. Jakby, jebane, wiedziały. Jakby były pieprzonymi jasnowidzkami, a całe to niedopowiedzenie o tym że to głupie stworzenia stawało się śmiechu warte! Nie, to były sprytne, przebiegłe, jasnowidzące istoty. Dobrze wiedziały, kiedy się zmyć. Niestety nie wynaleziono jeszcze packi na upierdliwe myśli. Nawet nie mogłeś się łudzić, że da się je zatrzymać i nie staną się lawiną z Mount Everest, a ty będziesz tylko maluczkim człowieczkiem, który pomylił możliwości z marzeniami próbując się wspiąć na szczyt. Marzenie było - ja tam dotrę. Rzeczywistość jednak weryfikowała. Czy Flynn potrafił spoglądać samemu sobie w twarz? W odbicie w lustrze? Miał takie piękne oczy, dla których byłby w stanie zrobić wszystko. Czarował go słowem, ale i spojrzeniami. A te włosy, Boże, wybacz - mógłby trzymać w nich palce przez cały czas. Sprawdzać miękkość, bawić się tymi fantazyjnymi lokami, w jakimś zboczeniu nawet byłby szczęśliwy mogąc je uczesać. Powinien spoglądać na swoje odbicie w lustrze z czystą przyjemnością. Jednak człowiek, który wcale nie czuł, że podjął tylko dobre decyzje w swoim życiu nie mógł spokojnie konfrontować się ze swoim odbiciem. Zdradzało ono zbyt wiele wad. Mówiło zbyt wiele o przeszłości. Fleamont miał licznych wrogów, ale żaden z nich nie był dla niego gorszy od niego samego.

- Pytałeś, czemu tu przyszedłem. Czy to w ogóle pytanie? Nie mogę zapomnieć. Nie ważne, ile minie czasu. Nie. Mogę. Zapomnieć. - Oparł potylicę o pień drzewa i spojrzał na liście nad nimi. - Potrafiłeś mnie wtedy owinąć sobie wokół paluszka i teraz też potrafisz. - Przymknął oczy, uśmiechając się. - Nawet przed samym sobą wypadam całkiem żałośnie.



• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (19365), The Edge (14638)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 20:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 20.10.2023, 00:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 09:57
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.10.2023, 03:06
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 22.10.2023, 10:11
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 23.10.2023, 12:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 23.10.2023, 13:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.10.2023, 01:08
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 10:40
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.10.2023, 11:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 30.10.2023, 17:27
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 16:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 18:53
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 21:04
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 04.11.2023, 02:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 04.11.2023, 13:49
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 09.11.2023, 14:28
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 10.11.2023, 22:48
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 02:26
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 15:24
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 21:07
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 22:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 14.11.2023, 23:16
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 15.11.2023, 00:32
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 00:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 11:58
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 22:23
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 23:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 17.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 17.11.2023, 14:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 19.11.2023, 14:55
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 19.11.2023, 21:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.11.2023, 18:09
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 25.11.2023, 11:05
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.11.2023, 21:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 28.11.2023, 23:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.11.2023, 00:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa