17.11.2023, 09:11 ✶
Olivia sięgnęła po szklankę i od razu gdy tylko Aaron oderwał się od dzbanka, ona zrobiła to samo co on. Pulsowanie w skroniach powoli przechodziło, ale umysł nadal pozostawał nieprzeniknioną skałą. Jej wspomnienia były jak w sejfie, do którego nie miała klucza. Nigdy ale to nigdy nie zdarzyło jej się nie pamiętać czegoś. Może urywków, ale tu było inaczej. Nie pamiętała nic sprzed kilku godzin wstecz. Wiedziała że poszła sama do Kotła, że znudziła się i poszła do mugolskiego Londynu się trochę rozerwać. A potem pustka, aż do teraz.
- Chyba nie - mruknęła, odchodząc bardziej na bok. Odstawiła szklankę i pusty już dzbanek na pierwszy lepszy stolik, a potem złapała się za skronie. Ucisnęła je i wykonała palcami kilka kółek, jakby chciała tym gestem pobudzić swój mózg do działania. Szkoda tylko, że to nie wychodziło. - Wiem, że byłam w Dziurawym Kotle, a potem poszłam pozwiedzać Londyn i dalej pustka.
To było pokrzepiające, że nie tylko ona nie pamiętała, co się działo. Spojrzała na Aarona i zastanowiła się nad czymś. Skąd on się tu wziął? Przecież nie mieli kontaktu od bardzo dawna.
- Jakbyś miał coś ode mnie kupić, to raczej przyszedłbyś do Fiolki - zaczęła, gdy nagle podeszła do niej jakaś dziewczyna. Młoda, ubrana w niezwykle obcisłą sukienkę, na obcasach tak wysokich, że jej nogi zdawały się sięgać nieba. Z niejaką odrazą spojrzała na Olivię, odrzucając blond fale, nad którymi musiała spędzić co najmniej kilka godzin. Jej wzrok jednak szybko się rozpromienił, gdy spoczął na Aaronie.
- To dla ciebie, od tamtego o - powiedziała, wręczając Skeeterowi złożoną na pół kartkę. Wolno przesunęła wzrokiem po jego ciele i uśmiechnęła się tak, że Olivii zrobiło się niedobrze. Ruda odwróciła więc głowę, by odszukać spojrzeniem mężczyznę, o której mówiła blond piękność. Właśnie wyszedł z budynku.
Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście. Jeśli chcecie więcej, musicie mnie złapać. Tik tak, o północy wybije dzwon, znajdziecie mnie po szumie fal.
Nic więcej, nic mniej.
- Chyba nie - mruknęła, odchodząc bardziej na bok. Odstawiła szklankę i pusty już dzbanek na pierwszy lepszy stolik, a potem złapała się za skronie. Ucisnęła je i wykonała palcami kilka kółek, jakby chciała tym gestem pobudzić swój mózg do działania. Szkoda tylko, że to nie wychodziło. - Wiem, że byłam w Dziurawym Kotle, a potem poszłam pozwiedzać Londyn i dalej pustka.
To było pokrzepiające, że nie tylko ona nie pamiętała, co się działo. Spojrzała na Aarona i zastanowiła się nad czymś. Skąd on się tu wziął? Przecież nie mieli kontaktu od bardzo dawna.
- Jakbyś miał coś ode mnie kupić, to raczej przyszedłbyś do Fiolki - zaczęła, gdy nagle podeszła do niej jakaś dziewczyna. Młoda, ubrana w niezwykle obcisłą sukienkę, na obcasach tak wysokich, że jej nogi zdawały się sięgać nieba. Z niejaką odrazą spojrzała na Olivię, odrzucając blond fale, nad którymi musiała spędzić co najmniej kilka godzin. Jej wzrok jednak szybko się rozpromienił, gdy spoczął na Aaronie.
- To dla ciebie, od tamtego o - powiedziała, wręczając Skeeterowi złożoną na pół kartkę. Wolno przesunęła wzrokiem po jego ciele i uśmiechnęła się tak, że Olivii zrobiło się niedobrze. Ruda odwróciła więc głowę, by odszukać spojrzeniem mężczyznę, o której mówiła blond piękność. Właśnie wyszedł z budynku.
Mam nadzieję, że dobrze się bawiliście. Jeśli chcecie więcej, musicie mnie złapać. Tik tak, o północy wybije dzwon, znajdziecie mnie po szumie fal.
Nic więcej, nic mniej.