Oh, Hadesie. Jesteś panem piekieł, który najpierw zadziałał, a potem pomyślał. Daj jej walczyć, daj jej się pokazać, a potem ją zrugaj, pokonaj, pokaż, że masz siłę, aby ją okiełznać i zdominować. Ona potrzebuje przewodnika, silnego drapieżnika, który pokaże jej nie tylko przemoc, ale i inne aspekty ludzkiego życia. Bądź tym, który jej wskaże, który ją pokona w przyjemny dla niej sposób. Bądź wściekły, że się nie słucha, ale bądź też dumny, że ma w sobie moc, aby się sprzeciwiać, że pomimo kontroli, którą sprawował jej brat – nadal ma w sobie iskrę buntu. Patrz jak żałośnie walczy o swoją wolność, o to, aby wrócić do kolejnego więzienia. Ona jest mądra, łatwo wszystko zapamiętuje, ale ty zapewne tego nie wiesz, chyba, że jej brat ci o tym powiedział? Powiedział ci, że ona pamięta wszystko i zapamięta też ciebie. Zapamięta każdy skrawek twojego ciała, gdy tego dnia przekroczyłeś próg jej domu, twoje umięśnione ciało odznaczające się pod mokrym ubraniem, twoje wkurwione i rozbiegane spojrzenie. Zapamięta to jak teraz byłeś wściekły, jak emanujesz siłą, która pragnie jej uległości. Zapamięta każde twoje słowo, będzie je mogła od razu wyrecytować.
Persephono. Czego się spodziewałaś od tego człowieka? Czego oczekiwałaś? Myślałaś, że uda ci się uciec? Schować w jakiejś kajucie, albo dobiec do jakichkolwiek ludzi? Miałaś w głowie nadzieję, że już ci się udało, że biegłaś w stronę drzwi, a on się tego nie spodziewał, nie oczekiwał, że ty takie drobne, zastraszone stworzenie będzie w stanie chcieć zwiać mu z łoża. Nie spodziewałaś się, że on będzie szybszy, gdy tylko dotknęłaś klamki z twoich ust wydostał się cichy krzyk bólu oraz zaskoczenia. Szybko cofnęłaś dłoń i spojrzałaś na nią, nawet nie zdążyłaś się odwrócić, a już owijał swoje długie ręce wokół talii, już unosił cię do góry i po chwili z cichym jęknięciem wylądowałaś na materacu. Poczułaś lekki ból głowy, gdy uderzyłaś w leżącą tam manierkę. Spojrzałaś na niego z ognikami wściekłości, żalu i strachu, gdy stał tam taki gigantyczny, dwumetrowy, silny i wściekły. Podniosłaś się szybko do siadu i wycofałaś pod zagłówek ignorując ból głowy. Patrzyłaś na niego z szokiem malującym się gdzieś na twarzy, ale nadal dominował strach, niewiedza. Dlaczego ty? Dlaczego teraz? Po co? Dlaczego on? Jak powinnaś się zachować? Powinnaś walczyć… Otto nie będzie zadowolony, że nie ma cię w domu.
Gdy mówił, ty milczałaś, a nawet zdobyłaś się na to, aby pokręcić głową w zaprzeczeniu. Otto mu nie uwierzy, prawda? Nie uwierzy mu, że chciałaś tu być. To było zbyt głupie, aby Otto mu uwierzył… Ale byłaś w głębi serca pewna, że prędzej uwierzy Hadesowi, niż tobie, ale może będzie wściekły na waszą dwójkę za to, że to zrobiliście, prawda? Miałaś być posłuszna, kolejna osoba wymagająca posłuszeństwa, ale nie tym razem, prawda? Hades to nie Otto, Hades to nie osoba, która miała taką siłę jak Otto? Nie wychowywałaś się z nim, nie ma nad tobą takiej władzy jak twój brat. Nie pozwolisz się mu zdominować, nie pozwolisz…
– Nie – odpowiedziałaś cicho, krótko na wszystkie jego słowa. – Nie będę posłuszna, nie powiesz tego Otto, nie uwierzy ci – wyjaśniłaś mu swoje nie.
Patrząc mu w oczy czekałaś na cios, na większą dawkę wściekłości. Kiedyś też sprzeciwiałaś się Otto, ale miał swoje sposoby, aby wydobyć z ciebie posłuszeństwo, nauczył się ciebie kontrolować, a Hades? Jemu się nie uda, prawda?