• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent

[20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent
Dama z Lumos
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Kasztanowe włosy zwykle ma ciasno spięte, odsłaniając bladą, trochę piegowatą twarz. Oczy ma jasne, o uważnym spojrzeniu. Około metr sześćdziesiąt dziewięć wzrostu.

Florence Bulstrode
#8
17.11.2023, 14:53  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.11.2023, 14:56 przez Florence Bulstrode.)  
– Przygotuję listę – powiedziała Florence lakonicznie, bo nie chciała podawać żadnych nazwisk ot tak, z rękawa. Nie, kiedy zdawała sobie sprawę z tego, jakie problemy mógł mieć Laurent i jak ważne było, aby cokolwiek powie, nigdy nie opuściło gabinetu. Nie wspominając już o tym, że nieodpowiedni terapeuta mógłby zamiast pomóc tylko pchnąć go gdzieś poza krawędź.
Było wielkim szczęściem, że Florence w gruncie rzeczy była osobą bardzo stabilną. Zadowoloną ze swego życia, mimo tego, że zdaniem niejednego trzydziestodwuletnia stara panna, mieszkająca z rodzicami i braćmi, mająca niewielu przyjaciół, powinna być nieszczęśliwa. Nie przeżyła w swoim życiu żadnych ogromnych tragedii ani wstrząsających momentów. Nie miała brudnych sekretów. Właściwie ogólnie niemal nie miała sekretów, poza tym jednym: rozmowie z Patrickiem i wsparciem, jakie mu zaoferowała. Nie straciła nikogo, kto byłby dla niej bardzo ważny. Nie spoczywał na jej barkach los świata. Tak, traciła czasem pacjentów i miała odpowiedzialną pracę, ale swój zawód lubiła i przynosił jej wiele satysfakcji. Jej rodzina bywała trudna, ale kochała ich, i większość z nich kochała ją. Tak, zgodziła się wspierać tajemniczą organizację, walczącą ze złem, ale jedyne, co miała robić, to de facto to samo, co zawsze: ordynować eliksiry i zakładać opatrunki.
Może tylko dzięki temu była w stanie w miarę spokojnie, bez gwałtownych reakcji wysłuchiwać Laurenta. Sama nie wypadać poza tę krawędź, kiedy „jej chłopcy” rozsypywali się jeden po drugim: ten dobry Laurent o wrażliwym duchu, przebojowy i pewny siebie Atreus, którego zdawałoby się, że nic nie poruszy i zawsze rozsądny Patrick. Uniosła filiżankę do ust, nieco automatycznym gestem, zastanawiając się, kiedy Orion wpadnie w jakieś kłopoty – ze śmierciożercami, z kobietami albo innego rodzaju – i co w najbliższym czasie wymyśli Vincent. Kiedy będzie się zastanawiała, w jaki sposób można pomóc im, pełna obaw, że to niemożliwe? Bo zdawało się, że to już jakaś seria.
– Będzie boleć. To zawsze boli. Ale ten ból świadczy o tym, że jesteśmy ludźmi i z czasem zblednie – powiedziała w końcu cicho. Ją bolało, nawet jeżeli może tak naprawdę nie kochała tamtego francuskiego uzdrowiciela, skoro nie zrezygnowała dla niego ze wszystkiego innego. Bolało Patricka, gdy Clare wymsknęła się mu spomiędzy palców i potem, gdy pochłonęła ją woda. Bolało Eunice, kiedy jej małżeństwo rozpadło się na kawałki i stanęła na progu Florence. Tym bardziej będzie bolało Laurenta, tak bardzo wrażliwego, tak mocno pragnącego miłości, a jednocześnie tak się przed nią wzbraniającego.
Chciałaby zabrać ten ból, ale choć mogła wyleczyć rany jego ciała, nie mogła sięgnąć tych duszy.
– Powinieneś starać się dla siebie, nie dla innych, mój drogi. Od zbyt dawna starasz się być tym, kim chcą cię widzieć inni.
Jego gwałtowną deklarację przyjęła zaledwie skinieniem głowy, akceptując ją bez szemrania i bez protestów. Nawet jeżeli tak naprawdę nie pojmowała pełni jej znaczenia, zakładając, że Prewett po prostu nie chce się żenić i że doskwiera mu złamane serce. Nieświadoma, że Laurent po prostu nie był zbytnio zainteresowany kobietami.
– W takim razie mamy już jakąś podstawę. Częścią naszej rodziny będziesz zawsze – zapewniła po prostu, bo nie mogła wykluczyć, że Aydaya i Edward, niezadowoleni z buntu, faktycznie wypalą go z drzewa genealogicznego. Ale dla Florence nie liczyły się cienkie pajęczynki malowane atramentem. Ważna była wspólna krew, płynąca w ich żyłach: i wspomnienie wielkich oczu kilkuletniego chłopca, patrzących na nią wiele lat temu.
Odstawiła filiżankę, a potem sięgnęła ku niemu, chcąc ująć jego dłonie.
– Ja nie żałuję, że tutaj jesteś. Ale boli mnie, że właśnie tak myślisz. Naprawdę sądzisz, że nie wniosłeś do życia innych i do tego świata niczego, co byłoby wartościowe, skoro chciałbyś to wszystko wymazać?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (3315), Laurent Prewett (5079)




Wiadomości w tym wątku
[20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.10.2023, 13:26
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 27.10.2023, 17:45
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 27.10.2023, 19:10
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 27.10.2023, 20:44
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.11.2023, 17:23
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 16.11.2023, 10:52
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 17.11.2023, 00:16
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 17.11.2023, 14:53
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.11.2023, 00:19
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 18.11.2023, 00:52
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 19.11.2023, 00:42
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 19.11.2023, 22:35
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 13:36
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Florence Bulstrode - 21.11.2023, 18:08
RE: [20.07.1972] I really wish I was cold | Florence & Laurent - przez Laurent Prewett - 23.11.2023, 01:08

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa