17.11.2023, 23:33 ✶
Noc z 21 na 22 czerwca 1907 roku była szczególna. W czasie, gdy bogaci pasażerowie pierwszej i drugiej klasy bawili się na odbywającym na samej górze balu, niżej rozgrywały się zdarzenia, które doprowadziły do śmierci i zatonięcia Perły Morza. Gdy ludzie, którzy dowiedzieli się o zamordowaniu Weissa wkroczyli do ładowni, ciałem skrywającego się w środku, bardzo przerażonego Elijaha Sterlinga po raz kolejny zawładnął obscurus. Kiedy on z niszczycielską siłą mknął między pakunkami, skrzyniami i workami, znajdująca się w jednej z kajut drugiej klasy Persefona Fawley bezowocnie próbowała wskrzesić martwą córkę. Czy była to kwestia zgrania w czasie, zebrania w jednym miejscu wystarczającej liczby ludzi, czy też dziwacznego połączenia: nekromantycznych zaklęć, niszczycielskiej siły obscurusa i przypadkiem oswobodzonego magicznego naszyjnika z pereł, ale w chwili, gdy obscurus rozbił burtę statku, na niemal wszystkich, znajdujących się na pokładzie ludzi spadł sen. Sen wysysający z nich życie, z którego przyszło im się już nie obudzić. Niemal wszystkich, bo między nieprzytomnymi ciałami krążyła przestraszona dziesięciolatka szukająca rodziców. Niemal, bo na balu, charłak Sebastian Heinzel próbował ocucić żonę i córkę. Niemal, bo ogarnięta szaleństwem matka krążyła po pokładzie z wiarą, że jeśli tylko posunie się o krok dalej, odzyska utracone dziecko.
Magia wytworzyła niekończące się zapętlenie: Perła Morza szła na dno i tkwiła na dnie, dopóki starczało energii na utrzymanie więzienia dusz, jak trafnie określił Atreus, na statku. Gdy nadchodził czas, statek wypływał na powierzchnię. Dryfował blisko linii brzegowej, ściągając na pokład nieszczęśników, którzy zapadali w sen. Trzy dni – trzy dni w czasie których zwabieni na statek mugole, czarodzieje i magiczne istoty przeżywały we śnie to, co już się kiedyś wydarzyło, by ostatniej nocy znowu zatonąć.
Aż wreszcie nadeszliście wy i przerwaliście pętlę.
*
Dotarliście na brzeg zmęczeni, ale wolni. Niektórzy, jak Erik, poturbowani fizycznie, inni psychicznie, jeszcze inni bez większego szwanku. Gdy Laurent zajrzał do kieszeni, z ośmiu pereł pozostała mu jedna. Po jednej perle w kieszeniach znaleźli również: Brenna i Erik Longbottomowie, Geraldine Yaxley, Mavelle Bones, Augustus Rookwood, Avelina Paxton, Anthony i Stanley Borginowie, Atreus Bulstrode, Sebastian Travers i Victoria Lestrange. Jeśli spróbowaliście ją wyrzucić, dziwnym zrządzeniem losu pojawiała się w kieszeniach waszych spodni i koszul, tkwiła za paskiem spodni, w uchu, w bucie. Była obok was i najwidoczniej tkwiąca w niej magia chciała być przy was. Nie dało jej się podarować komuś innemu lub zniszczyć. Laurentowi wydało się, że słyszy cichy szept tej, która została z nim: przy mnie jesteś bezpieczny.
Danielle zajmowała się nieprzytomnymi mugolami, a gdy spoglądaliście w stronę Perły Morza – widzieliście jak tonęła. Kłęby dymu zdusiła wlewająca woda. Statek szedł na dno. Tym razem już na zawsze.
Magia wytworzyła niekończące się zapętlenie: Perła Morza szła na dno i tkwiła na dnie, dopóki starczało energii na utrzymanie więzienia dusz, jak trafnie określił Atreus, na statku. Gdy nadchodził czas, statek wypływał na powierzchnię. Dryfował blisko linii brzegowej, ściągając na pokład nieszczęśników, którzy zapadali w sen. Trzy dni – trzy dni w czasie których zwabieni na statek mugole, czarodzieje i magiczne istoty przeżywały we śnie to, co już się kiedyś wydarzyło, by ostatniej nocy znowu zatonąć.
Aż wreszcie nadeszliście wy i przerwaliście pętlę.
*
Dotarliście na brzeg zmęczeni, ale wolni. Niektórzy, jak Erik, poturbowani fizycznie, inni psychicznie, jeszcze inni bez większego szwanku. Gdy Laurent zajrzał do kieszeni, z ośmiu pereł pozostała mu jedna. Po jednej perle w kieszeniach znaleźli również: Brenna i Erik Longbottomowie, Geraldine Yaxley, Mavelle Bones, Augustus Rookwood, Avelina Paxton, Anthony i Stanley Borginowie, Atreus Bulstrode, Sebastian Travers i Victoria Lestrange. Jeśli spróbowaliście ją wyrzucić, dziwnym zrządzeniem losu pojawiała się w kieszeniach waszych spodni i koszul, tkwiła za paskiem spodni, w uchu, w bucie. Była obok was i najwidoczniej tkwiąca w niej magia chciała być przy was. Nie dało jej się podarować komuś innemu lub zniszczyć. Laurentowi wydało się, że słyszy cichy szept tej, która została z nim: przy mnie jesteś bezpieczny.
Danielle zajmowała się nieprzytomnymi mugolami, a gdy spoglądaliście w stronę Perły Morza – widzieliście jak tonęła. Kłęby dymu zdusiła wlewająca woda. Statek szedł na dno. Tym razem już na zawsze.
Koniec sesji