Nicholas wystarczająco dobrze poznał Roberta, gdyż i on sam nie lubił tematów owijanych w bawełnę. Nawet w pracy kazał kolegom czy koleżankom mówić wprost, aby nie tracić czasu na dochodzenie do tego o co im chodzi. Pod tym względem może i młody Travers zaplusował u swojego mentora. Także tym, że od razu działał, nie zadając głupich pytań, jedynie te mogące wzbudzać wątpliwości lub wymagające większego wyjaśnienia.
Gdyby sprawa była pilna, prosiłby o wcześniejszą wizytę z dniem poprzedzającym wysłanie listu sową. Ewentualnie zjawiłby się bez zapowiedzi. Znaczyłoby to, że faktycznie sprawa była pilna. Wiedział jak ma się kontaktować z Robertem. A dzisiaj, przy tym spotkaniu, choć nie pilnym, to jednak był przekonany, że tak jak zawsze, ma przejść do rzeczy. Nie ukrywał małego zaskoczenia zmianą tematu. Że to co chciał przekazać Nicholas, może poczekać.
Mulciberowi należały się wyjaśnienia, dlaczego przez pewien ostatni czas było z jego strony cicho. Zdarzyły się nieprzewidziane sytuacje w życiu Nicholasa. Mężczyzna przyjął to do wiadomości.- Zdecydowanie.
Odparł jednym słowem, potwierdzając stwierdzenie Roberta.
- Tak. W najbliższym miesiącu ojciec ma podpisać umowę współpracy z Flintami. Jeśli chodzi o Artemis, to można powiedzieć, że tak.
Dodał jako nową informację, potwierdzającą, że organizacja Yaxleyów ma się dobrze. Rozwijają i użyczają swoje usługi dotyczące magicznych zwierząt. Jeżeli Robert zechce usłyszeć więcej szczegółów i uzna to za interesujący temat, Nicholas przedstawi sprawę.
Po upiciu łyka dość dobrego trunku, do uszu młodego czarodzieja doszły interesujące słowa. Spojrzał na Mulcibera marszcząc lekko brwi. "Jakie małe zlecenie?" - zaczął się zastanawiać.
Buchorożce. Tego nie spodziewał się, że owe magiczne stworzenie znajdzie zainteresowanie u mentora.
Potwierdził. W końcu ze względu na rodzinny interes, musiał posiąść wiedzę o większości magicznych stworzeniach, co dzięki temu świadczyło, jakie otrzymywał wyniki w Hogwarcie.
- Są bardzo silne. Posiadają mocną i odporną na wiele zaklęć skórę. Ich róg jest bardzo niebezpieczny, posiadający wybuchową substancję.
Streścił najważniejsze cechy wspomnianego stworzenia. Szlachetne, choć populacja ich była chroniona, gdyż malała. Interesujące, że Robert o nie pyta. Nicholas wyczekująco oczekiwał dalszych słów, czy wspomniana wzmianka o zleceniu ma jakiś z nimi związek.