19.11.2023, 09:49 ✶
Kucnęła, żeby podrapać Brownie między uszami. Nie zamierzała spuszczać go ze smyczy, ale mogła przynajmniej tak dodać mu otuchy, że to nie on został uwolniony od koszmarnej liny, ograniczającej jego wolność. Jej ręka jednak działała mechanicznie, w zamyśleniu.
- Myślisz, że gdzieś mogły się zachować jakieś informacje? I cieszę się że nie tylko ja mam skłonność do snucia opowieści - uśmiechnęła się lekko. - Tak, trochę to przykre, ale pomyśl - czy nie ma w tym jakiejś magii? Odrobiny tajemnicy? Może dobrze się stało. Gdyby to wciąż był dom lub warownia, to nie miałby takiego wpływu na ludzi z okolicy, jak teraz w postaci ruin. Taka jest czasem kolej rzeczy.
Powiedziała w końcu. Bo zdała sobie sprawę z tego, że gdyby to przecież był cały budynek, to nikt by się przy nim nie zatrzymał, nie pochylił nad nim i nie wślizgiwał, by odkrywać nieznane.
Naraz wrzosy, nierozwinięte jeszcze, poruszyły się lekko, jakby w jednym tylko miejscu zawiał wiatr. Brownie zastrzygł uszami, zmuszając Olivię do spojrzenia w tamtym kierunku. Nie czuła jednak niepokoju, więc co to mogło być?
- Dzieje się tu czasem coś niewyjaśnionego? Nie ma tu duchów albo czegoś podobnego? - zapytała cicho, patrząc na falujące źdźbła w czymś na kształt niewielkiego okręgu.
- Myślisz, że gdzieś mogły się zachować jakieś informacje? I cieszę się że nie tylko ja mam skłonność do snucia opowieści - uśmiechnęła się lekko. - Tak, trochę to przykre, ale pomyśl - czy nie ma w tym jakiejś magii? Odrobiny tajemnicy? Może dobrze się stało. Gdyby to wciąż był dom lub warownia, to nie miałby takiego wpływu na ludzi z okolicy, jak teraz w postaci ruin. Taka jest czasem kolej rzeczy.
Powiedziała w końcu. Bo zdała sobie sprawę z tego, że gdyby to przecież był cały budynek, to nikt by się przy nim nie zatrzymał, nie pochylił nad nim i nie wślizgiwał, by odkrywać nieznane.
Naraz wrzosy, nierozwinięte jeszcze, poruszyły się lekko, jakby w jednym tylko miejscu zawiał wiatr. Brownie zastrzygł uszami, zmuszając Olivię do spojrzenia w tamtym kierunku. Nie czuła jednak niepokoju, więc co to mogło być?
- Dzieje się tu czasem coś niewyjaśnionego? Nie ma tu duchów albo czegoś podobnego? - zapytała cicho, patrząc na falujące źdźbła w czymś na kształt niewielkiego okręgu.