Laurence skinieniem głowy przyjął do wiadomości wyjaśnienia Rodolphusa, w sprawie odnalezionej przypominajki. Akcja działa się bardzo szybko i to jeszcze przy mugolach. Nie było czasu na zastanawianie się o jej obecności w tamtym momencie. Dowiedzą się wszystkiego w Ministerstwie. Istotną uwagą były też dokumenty. Czy w tej torebce znajdowały się, czy nie? Jeżeli kobieta ich nie miała, to również mogła o nich zapomnieć jak o różdżce. Pewności nie będą mieli, jeżeli nie przekaża sprawy Aurorom. Choćby jednemu, aby spojrzał na sprawę.
Krew na ubraniach była problematyczna do wyprania lub wyczyszczenia za pomocą zaklęć. I niestety, trzeba było liczyć się z tym, że może nadawać do wyrzucenia. Starszy Lestrange był do tego przyzwyczajony. Nie bez powodu miał spory zapas ubrań na zmianę. Równie drogich. Nigdy nie wiadomo, kiedy będzie się świadkiem nagłego wypadku, wydarzenia, gdzie trzeba udzielić rannym pomocy. A w ostatnich latach, takich jest znacznie więcej.
Czarodziej nie miał pewności, czy koszula będzie na kuzyna pasować, ale na pewno nie powinna być za mała ani za ciasna. Aż taki chudy Laurence nie był, zachowując prawidłową wagę względem swojej budowy ciała i wzrostu. Swoje ubranie ubrudzone wyrzucił od razu do kosza. Ubrał czystą koszulę, podejmując dalszej rozmowy w sprawie rannej kobiety, znalezionej dzisiaj.
- Mugole nie zwrócą uwagi na brak różdżki. Zajmą się tą sprawą na swoich zasadach. Zbadają miejsce zbrodni. Przepytają kobietę. Jeżeli pamięta sprawcę, zrobią rysopis i na tym się skończy. Bo jeżeli sprawcą był inny czarodziej, mogą go nie złapać. Byłem świadkiem takich sytuacji przesłuchań, jako lekarz. Nawet jeżeli mi się to nie podoba, to podstawową wiedzę medyczną mugoli musiałem zakuć.Wyjaśnił mu ze swojego punktu widzenia. Sam Rodolphus zwrócił na to uwagę, że sprawa może zacierać się. Mugole mają inne sposoby działa niż aurorzy. Lepiej aby sprawa trafiła do Biura Aurorów, żeby się temu przyjrzeli. Bo może oboje byli w błędzie i był to zwyczajny atak mugola na mugola.
Laurence udał się jeszcze na górę po swoją czystą marynarkę, wrócił zakładając ją na siebie.
- Szczęście, że kominek mi nie ucierpiał po tych wszystkich wydarzeniach w maju. Więc możemy udać się do Ministerstwa drogą Fiuu.
Zaprowadził kuzyna do salonu, gdzie znajdował się duży kominek odpowiednio przystosowany także na transport w inne miejsce. W tym miesiącu transport powinien zostać przywrócony i naprawiony.
- Nie zapomnij tej torebki zabrać.
Przypomniał. Choć wierzył, że kuzyn nie ma problemów z pamięcią.