Vespera natomiast nie przepadała za pijanymi mężczyznami, ale Perseus wywoływał u niej jakieś inne uczucia niż wcześniejsi mężowie. Miał w sobie osobisty urok, a jego spojrzenie zawsze ją przyciągał – nawet upojone alkoholem, ale chyba będzie musiała mu o tym powiedzieć, aby za często nie przychodził do niej w takim stanie. Nie miała też zamiaru wszczynać teraz kłótni, bo Black nie był nawet agresywny, wręcz uroczo nieporadny. Czując jego palec na ustach pokręciła tylko głową i zaciągnęła do nieszczęsnego salonu. Na pewno po urodzeniu dziecka nie pozwoli mu na to, aby ją z tym wszystkim zostawił samą. Wiedziała, że jako kobieta powinna sobie sama radzić, a facet nie miał obowiązku jej niańczyć i tłumaczyć się ze swoich wypadów, ale była Vesperą Rookwood i nie miała zamiaru dać się uziemić jako pani domu. Gdy już siedzieli na kanapie przesunęła dłonią po jego policzku. Lubiła na niego patrzeć.
Nie miała zamiaru wyprowadzać go z błędu, bo wiedziała, że teraz to nie miało sensu. Nie dałby sobie nic wytłumaczyć, więc wolała po prostu pozwolić mu na myślenie, że chomiki to koty. Widząc, że jej nie słuchał uniosła jedną brew ku górze i pokręciła głową. Cicho stęknęła zaskoczona, gdy ją przyciągnął i wcisnął twarz w jej piersi. Pokręciła głową, czując jak mocno zaciska dłonie wokół jej talii. Westchnęła ciężko i niepewnie położyła dłoń na jego głowie, aby ją pogłaskać. Pierwszy raz czuła się swobodnie przy mężczyźnie pijanym. Nie atakował jej w obleśny sposób, wręcz był dziwnie czuły, czego nie potrafiła zrozumieć, a co z przyjemnością przyjmowała. Sama go wybrała, sama chciała z nim egzystować, a teraz jeszcze nosiła jego dzieci. Stres w ostatnim czasie mocno wchodził jej w umysł, ale odlatywał, gdy pojawiał się Perseus. Nie spała za dobrze, bo nie potrafiła przywyknąć do myśli, że to miejsce było jej domem, ale starała się najlepiej jak mogła. Pijany Perseus był czymś nowym, ale chciała mu dać szansę się poznać, aby nie stracić tej relacji.
– Puść mnie to przyniosę ci te twój… eblebeble – zażartowała nawet. – I… ja… też cię kocham – szepnęła patrząc na jego głowę, która nadal tonęła w jej piersiach. Było to przyjemne uczucie. Jedną z dłoni położyła na jego plecach i przesunęła po nich delikatnie je głaszcząc.