• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Little Hangleton v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings

[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings
Keeper of Secrets
I am not actually tired, but numb and heavy, and can't find the right words.
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Mierzący 182cm wzrostu Cain jest przeciętnej budowy osoby, która coś tam ćwiczy - nie chudy, nie wielce umięśniony. Ma ciemnobrązowe włosy i oczy barwy burzowych chmur, tak ciemne, że z daleka mogą wydawać się czarne. Jego zainteresowane otoczeniem spojrzenie podkreślone jest wiecznymi worami pod oczami.

Cain Bletchley
#33
19.11.2023, 21:34  ✶  

Chciałabym napisać, że w Cainie narosła irytacja. Taka bardzo ludzka, bo przecież nikt nie lubił wytykania mu błędu w jego rozumieniu. Wytykania logiki tam, gdzie ta osoba była święcie przekonana o swojej racji. Irytacja, bo przecież to ja mam rację, bo to moje słowa, moje emocje - po co się w nie wpierdalasz z butami, skoro już raz je zgniotłeś w bardzo paskudny sposób. Teraz zachowywałeś się, jakby nic się nie stało, śliczny Fleamoncie. Chciałabym - ale chyba konstelacje nie są w odpowiednich gwiazdach. Czy tam gwiazdy w konstelacjach - nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem. Cain w zasadzie też był. On zarabiał się w popierdolonych sprawach, ale zawsze miał trochę za dużo serca do tego świata, dlatego postanowił skrócić swoje życie - i poza pracą pomagać jeszcze bardziej. Wierzę, że bohaterstwo drzemało w tych najmniejszych gestach, jakich można było dokonywać na co dzień. Dlatego Flynn nie był podły - wzrastał do rangi bohatera. Ze swoją brzydotą i ze swoim pięknem - z tym drobnym ułożeniem ust na ciepłym, nadal splamionym rumieńcem policzku. Jeśli bohater chce cię pocałować przecież nie odpychasz go od siebie, a tym bardziej się nie irytujesz. Szczególnie, że nie było się na co irytować. Prostota tego, co kręciło mu się w głowie kompletnym spierdoleniem, a zostało wyciągnięte słowami Flynna i tak prosto podstawione przed jego oczy - bo tak, widział te słowa. Prawda objawiona, mógł ją objąć rękoma bardziej delikatnie niż potrafił trzymać Flynna momentami. Przedstawiona tak delikatnie, jakby jej krzewiciel bał się, że odbiorca może być z porcelany, która stłucze się przy wypełnieniu go nią. Chciał się w pierwszej chwili sprzeczać. Nie, to nie jest normalne, to tak nie powinno wyglądać, że są w chorej relacji, która dla Flynna jest normalna, ale dla niego? Dla niego jest... czym? Wspomnieniem? Ciągle istniejącym uczuciem, które tylko wygładzał, żeby udawać, że nie ma, nie było, a żaden ból i żal straty się nie pojawił? No tak, to kolejna rzecz z cyklu: chcę o tym napisać, która gładko tym razem pokrywała się z chcę to powiedzieć. Niestety pokrycie trwało sekundę - i zaraz się rozpłynęło. Bo w zasadzie - po co? Po co zaprzeczać. Po co podważać? Skoro to, co powiedział Flynn z taka słodkością rozlało się po jego skórze, skoro popieściło jego skórę jego wargami, skoro... Skoro ten diabeł znowu nim manipulował - tak pomyślał przez moment. A może nie - szeptało serce - może jest szczery? Nigdy wcześniej nie podejrzewał go o najgorsze, a teraz nie wiedział. Nie był pewien... A jak miał być pewien Flynn tego, co się będzie działo?

- Czemu tak na mnie patrzysz? - Obrócił w końcu ku niemu głowę. Przez dwie minuty siedział bez słowa i mrużył oczy pod dotykiem, wręcz się nadstawiając podświadomie pod ten dotyk w odpowiednich miejscach. Nie, jeszcze chwila i naprawdę był zasnął. Dlatego zerknął na niego i się odezwał. I zobaczył to. To spojrzenie, takie pieskie, że sam pochylił się, żeby dotknąć krańcem swojego nosa jego nosa, żeby jedną rękę przesunąć na jego kark, opierając palce na szyi. Nie mówił, bo jego dotyk mówił za niego. Nie potrafił znaleźć odpowiednich słów - ciągle mu ich brakowało, a przecież znał ich tak wiele.

- Bardzo dobrze ci się wydaje. - Miał do niego nadal tyle zaufania - i nie ufał tylko jednemu. Temu, co widział. Temu, że jednak ten róż był prawdziwy. Temu, że nie był ofiarą oszustw i mamienia. Że to coś między nimi mogłoby coś znaczyć. Jeśli wstanie, jeśli będzie chciał stąd odejść to już... wydawało mu się, że to się skończy zupełnie, kompletnie. Nie powinien korzystać z tej dziwnej zapowiedzi, że przecież będą cyrkiem w Londynie. Pseudo-zaproszenia. - Flynn, czynisz mnie zupełnie bezbronnym człowiekiem. - Bycie otwartym i opowiadanie o wszystkim i o niczym to jedno, a zaufanie jakoś potrafiło być nieco rozłączne. Za to jedno drugiego jednocześnie wymagało. Właśnie dlatego, że tak zaufał mu jak głupi (to chyba nazywają miłością od pierwszego wejrzenia) to byli tu, gdzie byli. Nie pytał maniakalnie. Nie podważał. Nie wątpił. A Flynn miał o nim naprawdę abstrakcyjne wyobrażenie jako o tym dobrym i bardzo miłym gościu. Romantyzowali siebie wzajem - może to był ich "problem", a może to właśnie była ta "miłość".

Ton, którym posługiwał się teraz Flynn - uwielbiał go. Aż poczuł dreszcz przebiegający po plecach i uśmiechnął się znów mimo tego, co Flynn do niego mówił. Ton głosu Fleamonta i jednocześnie jego przekaz słowny rozjechały się w jego świecie. Czarnowłosy poczęstował go zarówno słodyczą jak i kwasem cytryny - ale jego uwielbienie dla tego cukierka było większe niż kwasek, jakim został wypełniony.

- Jak mówisz do mnie tym nosem to morda mi się sama cieszy mimo tematu. - Nie chciał, żeby Flynn sądził, że teraz go cieszy to, co się między nimi stało. Między nim i Atreusem. - Przykro mi. - Tak, to też mogło wywołać dysonans, ale uśmiech mu zbledł, kiedy ta opowieść (krótka) się zakończyła tym, jak mocno Atreus wpierdolił Flynnowi. Inaczej się tego nie dało nazwać w zasadzie. Bardzo go bolało? Zajęli się nim tutaj? Spoglądał na jego twarz i szukał oznak bólu, albo jeśli nie bólu teraźniejszego to wynikającego z tamtych wspomnień. Żal? Niechęć? Czy to go prześladowało? Bo chyba miał swoje "ale" względem Atreusa, natomiast nie wiedział nawet (znów), co mógłby mu powiedzieć na jego temat. Albo co byłoby dobrym sposobem na zatarcie tych wspomnień. Natomiast w ogóle nie wątpił w jego słowa. - Atreus jest porywczy. Bardzo. - Takie przeciwieństwo Caina, który mógł tygodniami łazić koło jednego punktu, żeby tylko wyczekać idealny moment... ale potem przychodził Flynn, szepnął dwa słowa i taki Cain dostawał pierdolca, jakby był mnichem od lat w celibacie. No i jak żyć, Pani Minister, jak żyć?

Być może żart był nieudolny, ale Cain jednak trochę śmiechnął. Tak trochę.

- Gość nie dotarłby już do więzienia. -Żarty żartami, co? Haah. Był jednak jakiś cień powagi w jego oczach. Albo to po prostu był cień? Zastanawiał się, co go teraz zmartwiło, że zmarszczył trochę brwi, że znów wpatrywał się tak intensywnie. Ooch, ile by dał, żeby móc siedzieć w jego głowie i widzieć (i słyszeć) co się tam dzieje, jakie burze i wichry nim targał, jakie mleko z płatkami różanymi obmywało jego skórę w przyjemnościach i jaki ból spowijał go w największej ekstazie istnienia. Wszystko. Flynn sprawiał, że Cain znów miał tą ekscytującą potrzebę życia, żeby wiedzieć wszystko. Tą, która kiedyś popychała go do poznawania tego świata i ludzi we wszystkich kolorach. - Tak... wysyłają. - Odparł, wpatrując się w niego zastanowieniem. - Ale raczej moja praca to infiltracja. - Ktoś by powiedział, że najbardziej spierdolona, niewdzięczna, niebezpieczna praca. Tak, niebezpieczna - bo wymaga pilnowania się co do minuty. Bo jedno potknięcie i nagle pyk... nie było cię. - Czemu pytasz?


Rzut Z 1d100 - 31
Akcja nieudana

Rzut Z 1d100 - 100
Krytyczny sukces!


• • •
Sarkazm (rzeczownik) - środek przeciw idiotom. Dostępny bez recepty.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cain Bletchley (19365), The Edge (14638)




Wiadomości w tym wątku
[1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 18.10.2023, 20:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 20.10.2023, 00:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 20.10.2023, 09:57
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.10.2023, 03:06
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 22.10.2023, 10:11
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 23.10.2023, 12:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 23.10.2023, 13:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.10.2023, 01:08
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 26.10.2023, 10:40
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.10.2023, 11:35
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 30.10.2023, 17:27
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 16:51
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 03.11.2023, 18:53
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 03.11.2023, 21:04
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 04.11.2023, 02:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 04.11.2023, 13:49
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 09.11.2023, 14:28
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 10.11.2023, 22:48
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 02:26
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 15:24
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 12.11.2023, 21:07
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 12.11.2023, 22:10
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 14.11.2023, 23:16
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 15.11.2023, 00:32
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 00:45
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 11:58
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 16.11.2023, 22:23
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 16.11.2023, 23:25
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 17.11.2023, 01:38
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 17.11.2023, 14:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 19.11.2023, 14:55
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 19.11.2023, 21:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 22.11.2023, 18:09
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 25.11.2023, 11:05
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 26.11.2023, 21:52
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez Cain Bletchley - 28.11.2023, 23:34
RE: [1.06.1972] Cain & The Edge | Engravings - przez The Edge - 30.11.2023, 00:02

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa