19.11.2023, 23:53 ✶
Poczuł się dziwnie osaczony, jakby właśnie był na pierwszym roku w Hogwarcie i coś przeskrobał, więc opiekun domu właśnie miał mu wyprawić długie kazanie. Nie lubił tego uczucia, było w wielu wymiarach tak nieznośne, że aż się wzdrygnął.
Zaraz też otworzył szerzej oczy, kiedy też kobieta przed nim wyraziła swoją dezaprobatę i chęć dowiedzenia się prawdy. Że niby on ją śledził? Miał ochotę prychnąć, czy wprost się roześmiać i butnie stwierdzić, że gdyby ją śledził to by nigdy go nie zobaczyła. No ale miał na tyle rozumu w głowie, że zdawał sobie sprawę jak bardzo to nie pomogłoby mu wyjść z tej niezręcznej sytuacji.
- Baxter, Ollie Baxter - odpowiedział spokojnie nim wziął głęboki oddech i kontynuował. - Nie chciałem pani śledzić
- ahh, cudownie dobrał słowa uniósł więc dłoń, aby ją powstrzymać przed próbą przerwania mu.
- Nie to, że zostałem zmuszony, po prostu doszło do niezwykle niefortunnego zbiegu okoliczności. - przełknął ślinę, nie lubił spoufalać się z osobami, które kojarzył z widzenia, a co dopiero z ludźmi, których dopiero co poznał, bo posądzali go o śledzenie ich. - Zmierzałem na umówione miejsce, aby wynająć mieszkanie na alei Horyzontalnej.[b] - cóż ukrywanie rzeczy mogło by tylko sprawić, że miałby więcej kłopotów. [b]- Dlatego też wszystko to to nieporozumienie, przypadek sprawił, że akurat podążałem tą samą drogą co pani, ot tyle - dlaczego musiał trafić na jakaś paranoiczkę?
Zaraz też otworzył szerzej oczy, kiedy też kobieta przed nim wyraziła swoją dezaprobatę i chęć dowiedzenia się prawdy. Że niby on ją śledził? Miał ochotę prychnąć, czy wprost się roześmiać i butnie stwierdzić, że gdyby ją śledził to by nigdy go nie zobaczyła. No ale miał na tyle rozumu w głowie, że zdawał sobie sprawę jak bardzo to nie pomogłoby mu wyjść z tej niezręcznej sytuacji.
- Baxter, Ollie Baxter - odpowiedział spokojnie nim wziął głęboki oddech i kontynuował. - Nie chciałem pani śledzić
- ahh, cudownie dobrał słowa uniósł więc dłoń, aby ją powstrzymać przed próbą przerwania mu.
- Nie to, że zostałem zmuszony, po prostu doszło do niezwykle niefortunnego zbiegu okoliczności. - przełknął ślinę, nie lubił spoufalać się z osobami, które kojarzył z widzenia, a co dopiero z ludźmi, których dopiero co poznał, bo posądzali go o śledzenie ich. - Zmierzałem na umówione miejsce, aby wynająć mieszkanie na alei Horyzontalnej.[b] - cóż ukrywanie rzeczy mogło by tylko sprawić, że miałby więcej kłopotów. [b]- Dlatego też wszystko to to nieporozumienie, przypadek sprawił, że akurat podążałem tą samą drogą co pani, ot tyle - dlaczego musiał trafić na jakaś paranoiczkę?