• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent

[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent
Lukrecja
Are you here looking for love
Or do you love being looked at?
wiek
sława
V
krew
czysta
genetyka
selkie
zawód
magizoolog
Wygląda jak aniołek. Jasnowłosy, wysoki (180cm), niezdrowo chudy blondyn o nieludzko niebieskich jak morze oczach. Zadbany, uczesany, elegancko ubrany i z uśmiechem firmowym numer sześć na ustach. Na prawym uchu nosi jeden kolczyk z perłą.

Laurent Prewett
#2
20.11.2023, 01:16  ✶  

Otrzymany list był oczekiwany, dlatego też bardzo mile widziany. Spodziewał się go, bo przecież ich rozmowa ostatnia nie była beznamiętna. Obojętna. Bo przecież rozmijając się na polach zrozumienia w końcu spotkali się na jednym i tym samym polu adresata, gdzie wszystko zostało wyjaśnione. Laurent uśmiechnął się siedząc w swoim gabinecie i spoglądając na pergamin przesiąknięty otaczającymi kobietę zapachami. Niektóre z pań lubiły perfumować papier, po którym przychodziło im pisać - czy Olivia też miała taka manierę..? Przyłożył pergamin blisko nozdrzy, żeby wyłapać ewentualną różnicę. Choć romantyczność starał się chować pod pragmatyzmem przy większości kontaktów z osobami, które wzbudzały w nim przynajmniej mieszane uczucia, nigdy by nie zaprzeczył, że romantykiem nie był. Kochał (uwielbiał!) wszystkie te drobne gesty, filuterne spojrzenia, drobny dotyk i iskrę poznania goszczącą w człowieku, kiedy przychodziło do budowy zauroczeń. Wszystko, co pierwsze, było piękne. Wszystko, co związane z poznawaniem się na nowo, w którym odczuwasz, że jednak pierwsze to jest - było równie wspaniałe. Odkrywanie siebie wzajem, czar poznania - oj tak, poruszało to jego serce. A Olivia - Olivia go ciekawiła. Była czymś innym - przecięciem codzienności, dotykiem odmienności w tym poukładanym świecie, gdzie szukało się rozluźnienia.


Droga Olivio,

rodzice bywają bardzo zaborczy w swoich decyzjach dotyczących własnych dzieci, ale to naturalne, prawda? Chcesz chronić tych, których kochasz najbardziej. Czasem tylko ciężko zaakceptować, że niektóre błędy należy popełnić, żeby zebrać doświadczenie z tego świata. Aktualnie w tym świecie panuje, niestety, wojna, która wykracza poza normy, poza to, co łatwo zaakceptować. Stałaś się przypadkową ofiarą tych ponurych czasów. Bardzo się cieszę czytając, że już żebra się zrosły, ale odpoczynek to dobry pomysł. O to, jak się czujesz poza stanem fizycznym zapytam już kiedy się spotkamy.

Z przyjemnością skorzystam z twojego zaproszenia. Do zobaczenia o umówionym czasie.

P.S. Hipogryfy nadal mają się wspaniale!


Laurent spoglądał na siebie w lustrze codziennie. A nawet i więcej niż raz dziennie. Niektórzy myśleli, że pewne rzeczy przychodzą naturalnie, że ooch, w czepku urodzony..! Laurent - może trochę tak. Pobłogosławiony (a może przeklęty?) krwią selkie, które jak to magiczne istoty - potrafiły się wyróżnić wśród czarodziei. Nigdy tak tego jednak do końca nie traktował, nawet kiedy ojciec mówił mu, jak bardzo przypomina matkę. To były długie godziny starań i bardzo dokładna składanka bardzo wielu rzeczy. Czasem po prostu miała większe znaczenie, a czasem adekwatnie mniejsze. Był Prewettem - zawsze musiał się prezentować idealnie. Idealnie nie oznaczało jednak, że musi być na pewno wymuskany, kiedy wędrował akurat w głąb lasu, albo kręcił się przy abraksanach i nadzorował treningi. Czymś zupełnie innym było spotkanie z taką Olivią Quirke, której obecność powodowała uśmiech samym faktem, że znów się zobaczą. Co tym razem wymyśli, co powie, jaką historię opowie i o czym się rozgada? Co błyśnie w jej oczach i czy będzie to kolejny bunt? A jeśli bunt... to na co? Dopasował się do tej wizji - do jej obrazu, jaki sobą zaprezentowała, kiedy pojawiła się w New Forest. Pozwolił części kosmykom opadać na czoło, ale wcale nieprzypadkowo. Były tak ułożone, z większością zaczesaną do tyłu. Nie zakładał krawatu, a nawet rozpiął w letniej, lekkiej koszuli trzy górne guziki, pozwalając jej odsłaniać minimum wyraźnie zarysowanego obojczyka i krótki łańcuszek z drobnym jadeitem oplecionym złotem na wzór cieniutkiego bluszczu z małymi listkami. Wsunął koszulę w spodnie o głębokiej barwie zieleni - tak ciemnej, że zdawały się czarne, ale w świetle widać było ich poblask z czarnymi naszyciami ornamentalnego stylu. Dobrze dopasowane podkreślały jego długie nogi i przede wszystkim - tą białą, luźną koszulę, która uginała się pod każdym podmuchem powietrza. Tak, to była jego odpowiedź na to, jakie wrażenie w sumie zrobiła na nim Olivia. A było ono dość spore.

Zawód z powodu wystawienia więc miał nie nastać, ale jak to bywało w jego kręgach - w gości wypadało wręcz przyjść z 15 minut spóźnionym. Dlatego przyszedł te 10 minut po czasie. Te cenne minuty miały być czasem dla gospodarza na dopięcie wszystkich szczegółów na ostatni guzik! Kobieta więc mogła usłyszeć pukanie do drzwi. A kiedy je otworzyła ujrzała Laurenta z bukietem złożonym z blado różowych piwonii, lwiej paszczy i goździka gałązkowego - dwa pozostałe kwiaty były biało-kremowe, przez co kompozycja była delikatna, a sam bukiet wcale nie był wielki. Nie wypada przychodzić w gości z pustymi rękoma.

- Dzień dobry, Olivio. Wspaniale cię widzieć w pełni sił. - Bo tak wyglądała - pięknie i zjawiskowo. Obdarzył ją ciepłym uśmiechem, spoglądając na nią z sympatią jasnymi oczami, by ująć jej dłoń i złożyć pocałunek na knykciach, bo w końcu - tak wypadało! Tak, wypadało. Ale Laurent witał się tak niekoniecznie z każdą kobietą. - Mam nadzieję, że nie dowiem się, że masz uczulenie na piwonie?



○ • ○
his voice could calm the oceans.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5131), Olivia Quirke (4254)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 16.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 01:16
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 20.11.2023, 10:06
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 21:13
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 21.11.2023, 23:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 24.11.2023, 16:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 00:03
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 15:40
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 10:48
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 14:35
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 18:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa