20.11.2023, 02:42 ✶
- Tyle to i ja wiem bez ciebie - mruknął poda nosem na jej pierwsze słowa. Szczerze mówiąc, to Ollie nie uznałby jej za gbura, gdyby po wymianie grzecznościowego powitania po prostu by poszła dalej sobie i nie zamieniliby więcej słów. Wręcz przeciwnie, polubiłby ją jeszcze bardziej. Takie uliczne rozmówki były dla niego katorgą, ale cóż jeśli chciał ich uniknąć powinien siedzieć w swojej Szkocji zamiast przyjeżdżać do Londynu.
- Ollie, Ollie Baxter - chciał jeszcze dodać, ze może tym razem zapamięta, ale w porę ugryzł się w język, bycie chamskim nie było w jego naturze, co prawda bywał opryskliwy, ale nigdy nie był intencjonalnie chamski. Zresztą co jakby trafił na nadmiernie emocjonalnie kobietę? Jeszcze by mu się rozpływała tutaj, ze jest niemiły. Choć wspominając jak płomienny charakter ma Olivia, raczej by się spodziewał ciosu w nos, a tego również wolałby uniknąć.
- Hę? - jakże elokwentnie odpowiedział na jej pytania, co prawda nie zamierzał zdradzać jej gdzie był przez ten cały czas. - Mieszkam poza Londy... - rzucił i próbował wyczytać co tam jest w gazecie, ale nie dawał rady, kiedy tak machała nim jak wachlarzem. Złapał więc za nadgarstek dłoni, która trzymała Takie czytanie nie było wygodne, ale sam nagłówek już złapał jego uwagę.
- Co do... - mruknął i puścił jej rękę, aby zabrać gazetę i pochłaniać tekst wzrokiem, aby po skończeniu czytania wypuścić ze świstem powietrze przez usta.-No to nawarzyli bigosu... - mruknął bardziej do siebie i składając gazetę oddał ją Olivii. -Przepraszam, to twoje - oddał jej jej własność. Nadal nie wiedział co o tym wszystkim ma myśleć - na pewno nie była to dobra wiadomość.
- Ollie, Ollie Baxter - chciał jeszcze dodać, ze może tym razem zapamięta, ale w porę ugryzł się w język, bycie chamskim nie było w jego naturze, co prawda bywał opryskliwy, ale nigdy nie był intencjonalnie chamski. Zresztą co jakby trafił na nadmiernie emocjonalnie kobietę? Jeszcze by mu się rozpływała tutaj, ze jest niemiły. Choć wspominając jak płomienny charakter ma Olivia, raczej by się spodziewał ciosu w nos, a tego również wolałby uniknąć.
- Hę? - jakże elokwentnie odpowiedział na jej pytania, co prawda nie zamierzał zdradzać jej gdzie był przez ten cały czas. - Mieszkam poza Londy... - rzucił i próbował wyczytać co tam jest w gazecie, ale nie dawał rady, kiedy tak machała nim jak wachlarzem. Złapał więc za nadgarstek dłoni, która trzymała Takie czytanie nie było wygodne, ale sam nagłówek już złapał jego uwagę.
- Co do... - mruknął i puścił jej rękę, aby zabrać gazetę i pochłaniać tekst wzrokiem, aby po skończeniu czytania wypuścić ze świstem powietrze przez usta.-No to nawarzyli bigosu... - mruknął bardziej do siebie i składając gazetę oddał ją Olivii. -Przepraszam, to twoje - oddał jej jej własność. Nadal nie wiedział co o tym wszystkim ma myśleć - na pewno nie była to dobra wiadomość.