• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 8 9 10 11 12 … 16 Dalej »
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent

[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent
Córka koleżanki twojej starej
Powinni wynaleźć kamizelki ochronne na duszę, nie tylko na ciało.
wiek
28
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Wytwórca eliksirów
Rude proste włosy, obcięte za ramiona, rozwiane. Piegowaty nos. Niebieskie oczy. Drobna, raczej szczupła, wiecznie roześmiana, rozgadana. Niska, mierząca zaledwie 160 cm wzrostu.

Olivia Quirke
#3
20.11.2023, 10:06  ✶  
W świecie Olivii nie było miejsca na wielokrotne patrzenie w lustro. Nie dbała zbytnio o wygląd zewnętrzny, bo uważała, że to wnętrze liczy się najbardziej. I owszem, Laurent podobał jej się fizycznie, ale przede wszystkim uważała, że był pięknym człowiekiem w środku. Był miły, opiekuńczy, miał dobre serce. I to jest wystarczało. Czuła jednak tę nutę ekscytacji na myśl o zbliżającym się spotkaniu, dlatego schowała do szafy dżinsy i sweter, a zamiast tego wyciągnęła sukienkę. To nie tak, że w nich nie chodziła, po prostu wolała spodnie albo spódnice. Dzisiaj jednak miała ochotę na lekką zmianę. Sukienka była w kolorze błękitnym, tak jak jej oczy. Była skromna, w niczym nie przypominała sukni balowych, do których był pewnie przyzwyczajony Prewett. Dla niej jednak była piękna i czuła się w niej jak księżniczka. Sięgała do kolana, była lekko rozkloszowana i doskonale maskowała niektóre mankamenty jej ciała. Gdy wybierała ubrania zawsze stawiała na podobne fasony, by ukryć to co jej się nie podobało w sobie. Również włosy spięła błyszczącą klamrą, pozwalając by kilka kosmyków wysmyknęło się spod upięcia i luźno opadało na twarz. Makijażu jednak nie zmieniła - jak zwykle podkreśliła oczy, pozwalając sobie na zachowanie piegów, które w gruncie rzeczy lubiła. Były delikatne i nie obejmowały całej twarzy. Pewnie gdyby była cała w piegach, myślałaby o nich inaczej.

W jej świecie nie istniało coś takiego jak grzecznościowe spóźnienie. Nie zwykła jednak się denerwować na osoby niepunktualne - jej samej nierzadko zdarzało się spóźniać. Gdy jednak otworzyła drzwi, nie kryła zaskoczenia. Nie spodziewała się go z kwiatami, nie spodziewała się też, że będzie wyglądał tak pięknie. Przez chwilę poczuła, jak te uczucia, które zamknęła w szafie, próbują się z niej wydostać - najpierw na siłę, a potem powoli, przez dziurkę od klucza.
- Są piękne - zarumieniła się, gdy ucałował jej dłoń. Do tego również nie była przyzwyczajona, każdy gest Laurenta, nawet jeśli grzecznościowy, był dla niej czymś nowym, niezwykle szarmanckim i sprawiającym, że jej serce zaczynało trzepotać w klatce piersiowej. Głupie serce. Olivia odsunęła się, przyjmując wcześniej bukiet, by wpuścić Laurenta do środka. - Uczulenie mam tylko na teleportację i fiuu, o czym już wiesz.
Uśmiechnęła się lekko, zamykając za mężczyzną drzwi. Poprowadziła go do salonu i przeprosiła na chwilę, by włożyć kwiaty do wazonu. W takich chwilach dziękowała matce, że miała takich rzeczy pełno w szafkach. Wazony mniejsze i większe, wazoniki i szklaneczki, które mogły robić za wazony. Ona sama pewnie by o tym nie pomyślała.

Gdy wróciła, przed nią lewitowała taca z dwoma czarkami sporej wielkości i żeliwnym dzbankiem, tak czarnym że aż pochłaniającym światło. Taca ostrożnie wylądowała na stoliku, obok pakunku. Był też talerzyk z bułeczkami cynamonowymi - próbowała jednej wcześniej, wiedziała że są dobre. Na ciepło powinny być jeszcze lepsze.
- Chciałam ci to wcześniej dać, ale nie było okazji. Tyle się działo... Cud, że przeżyło - powiedziała, sięgając po pakunek. Był starannie zapakowany w szary papier i przewiązany różową wstążką. Uśmiechnęła się szeroko i usiadła na kanapie obok Prewetta, wręczając mu prezent. W środku znajdowała się szklana figurka, niezwykle szczegółowo wykonana. Przedstawiała abraksama z szeroko rozłożonymi skrzydłami. Użyte szkło było tak wypalone, że abraksam zdawał się mienić teraz ogniem pod wpływem ciepłego światła. - Za dnia mieni się wszystkimi kolorami tęczy.
Powiedziała, gdy już nalewała do czarek herbatę. Taki był jej plan od początku - dać mu prezent i przerwać kontakt wzrokowy, zająć się czymś żeby go nie peszyć i by nie pokazywać, jak wiele emocji teraz krąży w jej głowie. Ostrożnie nalewała herbaty, która miała przyjemny dymny aromat, połączony ze słodyczą truskawek.
- To zielona herbata z truskawkami, z Chin. Mamy jednego klienta, który czasem nam przynosi takie rzeczy. Bardzo miły pan, swoją drogą. Wiedziałeś, że tam mają cały rytuał parzenia herbaty? Ponoć niezapomniane przeżycia, a na dodatek taka herbata smakuje lepiej. To dlatego powinno się ją pić z żeliwa albo porcelany, wtedy ma inny smak. Mogłabym zaparzyć ją tak samo, ale przelewając do na przykład termosu zepsułabym wszystko. Metal strasznie przegryza jedzenie i napoje i nadaje im nieprzyjemnego posmaku - herbata parowała, ale nie była gorąca. Olivia dość mocno trzymała się instrukcji parzenia. Już wcześniej zauważyła, że dużo zależało od rodzaju herbaty i temperatury wody. - Tę zrobili z bardzo młodych listków. Chyba nawet je przez chwilę wędzili, zamiast od razu suszyć na słońcu.
Lubiła takie ciekawostki. Jej głowa to było prawdziwe śmietnisko. Na ten przykład potrafiła rozróżnić krowę mleczną od mięsnej. Ale nie potrafiła zapamiętać ważnych dat czy informacji, które były naprawdę istotne. Ot, taki figiel od losu.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Laurent Prewett (5131), Olivia Quirke (4254)




Wiadomości w tym wątku
[7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 16.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 20.11.2023, 01:16
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 20.11.2023, 10:06
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 21.11.2023, 21:13
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 21.11.2023, 23:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 24.11.2023, 16:01
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 00:03
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 25.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 25.11.2023, 15:40
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 10:48
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 13:09
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 14:35
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Olivia Quirke - 26.11.2023, 15:00
RE: [7.06.1971] Herbatę najlepiej parzy się ręcznie | Olivia, Laurent - przez Laurent Prewett - 26.11.2023, 18:20

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa