21.11.2023, 11:00 ✶
Zerknęła na Philipa uważnie. Chwilę mu się przypatrywała, chcąc coś powiedzieć, ale pokręciła tylko głową, jakby sama mówiła do siebie “nie”. On był jednym z tych, których nie chciała przekonywać do swoich racji. Połączył ich w zasadzie przypadek i kilka wycinków gazet, raczej nie mieli ze sobą nic wspólnego. Poza tym, że ta dziwna zasłona nie pozwalała im się ruszyć przez chwilę. Olivia poczuła, jak niemoc opuszcza jej ciało, a ona może swobodnie wyciągnąć rękę i ostrożnie podrapać jedno ze zwierząt za uszami.
- Wszystko z tobą dobrze? Na pewno to musiało być straszne doświadczenie - zaświergotała słodko do psidwaka, zupełnie tracąc z oczu Philipa. Nawet jakby był samym Ministrem Magii to hej - pieski. Pieska pogłaszczesz, ministra nie. Z zastanowieniem obserwowała reakcję psów na to, co się działo przed chwilą. Czy były niespokojne, czy jeżyły futro na karku. Czy zerkały niespokojnie na prawo i lewo w poszukiwaniu tego dziwnego czegoś. W końcu zerknęła na Notta i wzruszyła ramionami. Wstała. - Mam nadzieję, że nic im się nie stało. Zostawię cię w spokoju, ale jakbyś szukał pomocy z nimi, to znam dobrego magizoologa.
Odwróciła się i zmarszczyła brwi. Znowu to dziwne uczucie. Ostrożnie wyciągnęła rękę, jakby chciała odsłonić tę niewidzialną, miękką zasłonę, ale nic się nie stało.
- Dbaj o nie. Mają lepszy węch i intuicję, mogą ci uratować życie - mruknęła jeszcze w stronę Philipa, jakoś nie mając ochoty dalej się pogrążać. Musiała pójść dalej, wiedziona dziwnym przeczuciem, by spróbować jeszcze raz złapać to dziwne coś, co określiła jako dymna zasłona.
- Wszystko z tobą dobrze? Na pewno to musiało być straszne doświadczenie - zaświergotała słodko do psidwaka, zupełnie tracąc z oczu Philipa. Nawet jakby był samym Ministrem Magii to hej - pieski. Pieska pogłaszczesz, ministra nie. Z zastanowieniem obserwowała reakcję psów na to, co się działo przed chwilą. Czy były niespokojne, czy jeżyły futro na karku. Czy zerkały niespokojnie na prawo i lewo w poszukiwaniu tego dziwnego czegoś. W końcu zerknęła na Notta i wzruszyła ramionami. Wstała. - Mam nadzieję, że nic im się nie stało. Zostawię cię w spokoju, ale jakbyś szukał pomocy z nimi, to znam dobrego magizoologa.
Odwróciła się i zmarszczyła brwi. Znowu to dziwne uczucie. Ostrożnie wyciągnęła rękę, jakby chciała odsłonić tę niewidzialną, miękką zasłonę, ale nic się nie stało.
- Dbaj o nie. Mają lepszy węch i intuicję, mogą ci uratować życie - mruknęła jeszcze w stronę Philipa, jakoś nie mając ochoty dalej się pogrążać. Musiała pójść dalej, wiedziona dziwnym przeczuciem, by spróbować jeszcze raz złapać to dziwne coś, co określiła jako dymna zasłona.