21.11.2023, 18:34 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21.11.2023, 18:34 przez Brenna Longbottom.)
Brenna chętnie przychyliłaby Mabel nieba - ale i wiedziała, że pewne rzeczy nie były możliwe, nieważne, jak dużo miałeś dobrych chęci, uczuć czy nawet pieniędzy, które przecież otwierały wiele drzwi. Dziewczynka musiała mieszkać z Norą, a Nora potrzebowała i chciała prowadzić swój londyński biznes. To tworzyło wiele szans, wiązało się jednak także z ograniczeniami, jednym z nich zaś było to, że Mabel nie miała już w zasięgu ręki ogródka, łąki i lasu. Że znajome domy zostały zastąpione przez wielkie kamienice, a przyjazne twarze przez tłum obcych czarodziei, przemieszczający się każdego dnia przez Pokątną. Może z czasem przywyknie i doniczki na parapecie zastąpią jej własny ogródek - a może po Hogwarcie zechce wrócić do Little Whining lub osiądzie w Dolinie Godryka?
Wysłuchała przemowy Mabel, poważnej, nieomal uroczystej, z nieodgadnioną miną. Potem mimowolnie uniosła dłoń i przesunęła palcami w plątaninie ciemnych, gęstych włosów. Brennę nie było łatwo zbić z tropu - było więc coś ironicznego w tym, że udało się to do pewnego stopnia ośmiolatce.
- Czy mówiłam ci już kiedyś, że jesteś niezwykle sprytna, Mabel? - spytała w końcu. To nie tak, że dała się nabrać na te minki czy na przemowę, które nie działały na Norę. Miała jednak dość mocny dylemat. Po prostu nie chciała dzieciaka zbywać, zwłaszcza, że pewnych rzeczy na pewno dowie się w przedszkolu lub podsłucha, siedząc po południu w klubokawiarni i słysząc, o czym rozmawiają przy sąsiednich stolikach. Jednocześnie decyzja o tym, jak wiele opowiedzieć dziewczynce, powinna jednak należeć do Nory. - W Kniei Godryka uwolniono bardzo wiele złej magii. A czarna magia zawsze odciska swoje piętno. Nie tylko na tych, wobec których zostanie użyta, ale też na tych, którzy ją stosują i czasem na tym, co jest dookoła. Nie można ot tak wchodzić do lasu, póki to piętno nie zniknie, a w niektórych przypadkach… nie zostanie usunięte – wyjaśniła. O ile zwykle mówiła bardzo szybko, o tyle teraz wypowiadała słowa powoli, starając się dobrać je ostrożnie. By wyjaśnić problem w sposób zrozumiały, ale nie straszyć niepotrzebnie. By stało się jasne, że waga zagrożenia jest duża, ale nie wspominać o tych rzeczach, które mogłyby potem nawiedzać dziewczynkę w snach – o postarzałych nagle twarzach, o szczątkach wyglądających, jakby spoczywały w ziemi od setek lat, a nie od paru dni, o zapłakanym duchu chłopca. – Brygada Uderzeniowa na przykład wchodzi do lasu, ale zawsze w kilka osób, które posiadają odpowiednie umiejętności, by sobie poradzić. Nikomu innemu nie wolno się tam zbliżać. Mam nadzieję, że uda się to zmienić już niedługo.
@Mabel Figg
Wysłuchała przemowy Mabel, poważnej, nieomal uroczystej, z nieodgadnioną miną. Potem mimowolnie uniosła dłoń i przesunęła palcami w plątaninie ciemnych, gęstych włosów. Brennę nie było łatwo zbić z tropu - było więc coś ironicznego w tym, że udało się to do pewnego stopnia ośmiolatce.
- Czy mówiłam ci już kiedyś, że jesteś niezwykle sprytna, Mabel? - spytała w końcu. To nie tak, że dała się nabrać na te minki czy na przemowę, które nie działały na Norę. Miała jednak dość mocny dylemat. Po prostu nie chciała dzieciaka zbywać, zwłaszcza, że pewnych rzeczy na pewno dowie się w przedszkolu lub podsłucha, siedząc po południu w klubokawiarni i słysząc, o czym rozmawiają przy sąsiednich stolikach. Jednocześnie decyzja o tym, jak wiele opowiedzieć dziewczynce, powinna jednak należeć do Nory. - W Kniei Godryka uwolniono bardzo wiele złej magii. A czarna magia zawsze odciska swoje piętno. Nie tylko na tych, wobec których zostanie użyta, ale też na tych, którzy ją stosują i czasem na tym, co jest dookoła. Nie można ot tak wchodzić do lasu, póki to piętno nie zniknie, a w niektórych przypadkach… nie zostanie usunięte – wyjaśniła. O ile zwykle mówiła bardzo szybko, o tyle teraz wypowiadała słowa powoli, starając się dobrać je ostrożnie. By wyjaśnić problem w sposób zrozumiały, ale nie straszyć niepotrzebnie. By stało się jasne, że waga zagrożenia jest duża, ale nie wspominać o tych rzeczach, które mogłyby potem nawiedzać dziewczynkę w snach – o postarzałych nagle twarzach, o szczątkach wyglądających, jakby spoczywały w ziemi od setek lat, a nie od paru dni, o zapłakanym duchu chłopca. – Brygada Uderzeniowa na przykład wchodzi do lasu, ale zawsze w kilka osób, które posiadają odpowiednie umiejętności, by sobie poradzić. Nikomu innemu nie wolno się tam zbliżać. Mam nadzieję, że uda się to zmienić już niedługo.
@Mabel Figg
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.