21.11.2023, 19:33 ✶
Informacje od specjalisty uzyskane od MG.
Brennie ulżyło, że pozwolono jej zostać - wyszłaby, gdyby Mavelle o to poprosiła, ale po prostu wolała być tutaj. Po pierwsze, bo denerwowała się bardziej niż chciałaby się przyznać, po drugie, ponieważ nie do końca ufała tematu mężczyźnie - kto wie, czy Mav nie wydałaby się mu ciekawym eksponatem do badań? - i po trzecie: obawiała się, że jeśli specjalista powiedziałaby coś złego... to Bones by to zataiła.
Brenna prawdopodobnie w końcu na jej miejscu przynajmniej rozważyłaby zachowanie sprawy w sekrecie.
Longbottom usiadła nieco z boku, podziękowała za picie i poczęstunek, a potem przesłuchiwała się po prostu opowieści Mavelle i pierwszym wnioskom. Drgnęła dopiero, kiedy człowiek wspomniał o "zewnętrznym źródle" i przywołał przykład wampirów. Ugryzła się jednak w język, czekając na zadanie pytań aż Mavelle zada to najważniejsze: czy uda się ten proces odwrócić.
- Samhain i Cethsamhain - mruknęła w końcu z pewnym zamyśleniem. - Przeciwstawne i jednocześnie podobne.
Odetchnęła. Wahała się przed kolejnym pytaniem, bo bała się odpowiedzi: bała się w ogóle o tym myśleć, bała się wypowiadać te słowa przy Mavelle. Ale strach nie mógł jej uciszyć. Nie teraz.
- Mówi pan o zewnętrznym źródle energii i porównuje do wampirów. Dla wampirów jest to krew i musi być uzupełniana. Mam więc trzy pytania. Po pierwsze: czy Zimni mogą być w jakiś sposób połączeni z limbo i to ono jest tym źródłem energii? A jeżeli nie... to czy ta energia, która ich teraz utrzymuje przy życiu, może się wyczerpać? A jeśli tak: ktoś inny może uzupełnić ją własną?
Miała cholerną nadzieję, że odpowiedź na to drugie pytanie brzmi "nie". A co do ostatniego... Cóż, nigdy nie posunęłaby się tak daleko jak Persefona Fawley, ale gdyby trzeba było, była gotowa oddać swoją energię. Ile będzie trzeba, bo do cholery, każdy z Zimnych był jej w pewien sposób bliski.
- Hm… to mogłaby być dobra teoria – stwierdził mężczyzna, po raz pierwszy zwracając wzrok na Brennę. Zdawał się przez chwilę ją rozważać, ale zaraz pokręcił głową. – Nie, nie, gdyby dało się czerpać energię z Limbo stale, to po co zaatakowaliby to nieszczęsne Beltane? Gdybym miał coś wstępnie założyć, po wyczerpaniu tej energii panna Bones umrze albo zniknie z niej to, co przyćmiewa ją samą.
Brenna kiwnęła głową. Minę zachowała niewzruszoną, jakby niczego innego się nie spodziewała. Nie dała tego po sobie poznać, jak bardzo zmroziły ją te słowa: dwie opcje, wrócą do siebie albo umrą. Mav, Patrick, Tori i Atreus.
– Czyli podejmując próbę usunięcia tej energii w Samhain ryzykują życiem – bardziej stwierdziła niż zapytała i przez głowę przemknęła jej myśl… czy warto?
Z jej perspektywy nie, ale nie mogła przecież niczego im narzucić.
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.