• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Poza Wyspami v
« Wstecz 1 2
[04.07.72, zmierzch] Francuskie burze

[04.07.72, zmierzch] Francuskie burze
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#3
22.11.2023, 13:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.12.2023, 20:56 przez Brenna Longbottom.)  
Powinny iść spać, bo obie były zmęczone - skoro świt świstoklik do Szwecji, spotkanie ze specjalistą, które przyniosło równie wiele odpowiedzi, co kolejnych pytań i jeszcze więcej zamętu, przechadzka po szwedzkich klifach i zakupy gdzieś w centrum Sztokholmu, a wreszcie kolejny przerzut tutaj. Jutro zaś miały teleportować się stąd nad kanał, by wsiąść na prom i dotrzeć do Anglii.
Ale kto o zdrowych zmysłach by spał, skoro trafił do Paryża i miał na zwiedzenie zaledwie noc, a potem kilka porannych godzin na zakupy w paryskich sklepach?
- Och, makaroniki. W porządku, to brzmi doskonale. Jeśli jakaś cukiernia będzie jeszcze czynna, kupię ich tonę. Jeżeli nie... no to rano kupię tonę - zdecydowała Brenna. "Makaroniki" i "ser" brzmiały całkiem nieźle. - Dlaczego miałaby leżeć w szafie? Pamiętasz, że w sierpniu moi rodzice mają trzydziestą piątą rocznicę ślubu? Mama dostałaby zawału, gdybyśmy przyszły w spodniach. Pisałam wprawdzie do Jane w tej sprawie, ale jest chyba zajęta... Możemy się rozejrzeć, czy coś wpadnie nam w oko...
Brenna zwróciła wzrok ku kuzynce i zmierzyła ją uważnym, trochę krytycznym spojrzeniem.
- Hm, trzeba będzie zobaczyć, jaki kolor będzie pasował. Póki byłaś brunetką, stawiałam na biel albo czerwień, ale teraz może najlepsza będzie czerń - stwierdziła z namysłem. Można by pomyśleć, że Brenna, biegająca po Dolinie w porwanych spodniach i rozczochranych włosach, nie posiada ani za grosz stylu czy zmysłu estetycznego. W istocie była jednak nieodrodną córką Potterówny. Umiała dobrać własne ubranie do okazji i efektu, jaki chciała wywrzeć - inna sprawa, że właściwie nigdy nie był to efekt "patrzcie na mnie" - i całkiem nieźle radziła sobie z wybieraniem strojów także dla innych. Tyle że jeszcze nie przywykła w pełni do nowej aparycji Mavelle i musiała zastanowić się, jakie barwy najlepiej będą komponowały się z blond fryzurą.
- Jeśli dobrze czytam tę mapę, to rzeka faktycznie jest Sekwaną, a my musimy skręcić w tę ulicę, a potem w kolejną uliczkę... - oświadczyła, ruszając w ulicę. Gdzieś daleko przetoczył się grzmot, coraz więcej kropli deszczu uderzało o ziemię. Pozostawienie rzeczy w hotelu, by móc wędrować swobodnie z parasolem, stawało się coraz bardziej kuszące.
- Co do perfum, ty możesz, mnie Potterowie nigdy nie wybaczą, jeśli ich zdradzę... - oświadczyła, skręcając w ciemną, boczną uliczkę, którą powinny wyjść ku ulicy, przy której znajdował się ich hotel. A kiedy usłyszała za plecami kroki, zniżyła głos i przechyliła głowę ku kuzynce. - Mav? Ktoś chyba za nami idzie.
Widziała ich w chwili, gdy skręciły w ulicę, i wtedy nawet komuś z rodzącą się paranoją nie przyszło do głowy, żeby się tym niepokoić. Ale już to, że teraz też skręcili za nimi w ten zaułek i przyspieszyli... to już było niepokojące.
W nozdrza Mavelle uderzył zapach trzech osób.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (2263), Mavelle Bones (2140)




Wiadomości w tym wątku
[04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 11.11.2023, 20:51
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 19.11.2023, 03:48
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 22.11.2023, 13:00
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 30.11.2023, 21:06
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 01.12.2023, 14:35
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 03.12.2023, 17:36
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 03.12.2023, 17:40
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 06.12.2023, 23:05
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 07.12.2023, 09:19
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 08.12.2023, 16:57
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Brenna Longbottom - 08.12.2023, 23:17
RE: [04.07.72, zmierzch] Francuskie burze - przez Mavelle Bones - 09.12.2023, 15:00

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa