22.11.2023, 18:23 ✶
Zaklęcie, które rzuciła Catherine, rozbiło się o tarczę wyczarowaną przez Heather. Krzyki Mavelle nie uspokoiły też Jonathana - nie znał jej dobrze, nie miał szans rozpoznać głosu, twarzy (odmienionej zresztą) ani wykrzyczanego imienia. Cisnął kolejny czar, tym razem oszołamiacz, ale ten został pochłonięty przez protego, zapobiegliwie rzucone przez Bones.
Barlow chciała chyba wskoczyć do kominka. Trudno powiedzieć, co ostatecznie temu zapobiegło - strumien wody, który ugasił zielonkawe płomienie czy ich okrzyki? Fakt, że nie ciskali morderczych zaklęć, nie mieli masek, a zarówno głos, jak i imię, były znajome?
- Czekaj, ja ich chyba znam! - zawołała Catherine. Nie rzuciła kolejnego czaru, chociaż nie opuściła też różdżki, wciąż celując w Wood.
*
Kobieta patrzyła z niezrozumieniem, jak Bletchley podrywa się i gdzieś wybiega. Nie zrobiła jednak niczego, aby go powstrzymać.
Cain potrzebował czasu, aby przebiec do innego pomieszczenia, obiec budynek i wyskoczyć przez okno. Wszystko wprawdzie nie pochłonęło go wiele, ale wystarczająco dużo, aby trzy sylwetki w ciemnych płaszczach zdążyły wejść na teren sąsiedniej posesji i znikali już za żywopłotem. Bletchley nie mógł więc ani ich obserwować, ani dobrze wycelować, jeżeli nie wyszedł zza rogu budynku. Czar, który wcześniej sprawił, że Erik omal nie wybiegł stąd w panice, na nich podziałał gorzej – jedynie jeden z nich najpierw potknął się, a potem na moment zatrzymał się, jakby niepewny, co tutaj robi…
I to właśnie w niego poleciał czar Caina.
Nawet nie usiłował się bronić: nie dostrzegł po prostu frunącego ku niemu czaru, nie miał więc ku temu żadnych szans. Gdy został zauroczony przez Bletchleya gwałtownym ruchem uniósł różdżkę, celując w jednego z towarzyszy. Ten kątem oka musiał wyłapać, co się święci, bo w ostatniej chwili rozbłysła przed nim tarcza, na tyle potężna, że odbiła zaklęcie bez większego trudu i pozostała w powietrzu jeszcze po tym.
– Co do chol… – warknął trzeci z mężczyzn, odwracając się i wypalając czar w atakującego naśladowcę. Zaklęciem spętał dłoń „zdrajcy”, uniemożliwiając rzucenie następnego zaklęcia… ale przy okazji jego wzrok skierował się w stronę Caina.
Nie miał charakterystycznej, śmierciożerczej maski, zapewne więc nie był pełnoprawnym śmierciożercą, ale jego twarz przysłaniał ciemny materiał.
Rzuty npc
Tura do 25.11, godzina 21.
@Erik Longbottom @Mavelle Bones @Cain Bletchley @Heather Wood
Barlow chciała chyba wskoczyć do kominka. Trudno powiedzieć, co ostatecznie temu zapobiegło - strumien wody, który ugasił zielonkawe płomienie czy ich okrzyki? Fakt, że nie ciskali morderczych zaklęć, nie mieli masek, a zarówno głos, jak i imię, były znajome?
- Czekaj, ja ich chyba znam! - zawołała Catherine. Nie rzuciła kolejnego czaru, chociaż nie opuściła też różdżki, wciąż celując w Wood.
*
Kobieta patrzyła z niezrozumieniem, jak Bletchley podrywa się i gdzieś wybiega. Nie zrobiła jednak niczego, aby go powstrzymać.
Cain potrzebował czasu, aby przebiec do innego pomieszczenia, obiec budynek i wyskoczyć przez okno. Wszystko wprawdzie nie pochłonęło go wiele, ale wystarczająco dużo, aby trzy sylwetki w ciemnych płaszczach zdążyły wejść na teren sąsiedniej posesji i znikali już za żywopłotem. Bletchley nie mógł więc ani ich obserwować, ani dobrze wycelować, jeżeli nie wyszedł zza rogu budynku. Czar, który wcześniej sprawił, że Erik omal nie wybiegł stąd w panice, na nich podziałał gorzej – jedynie jeden z nich najpierw potknął się, a potem na moment zatrzymał się, jakby niepewny, co tutaj robi…
I to właśnie w niego poleciał czar Caina.
Nawet nie usiłował się bronić: nie dostrzegł po prostu frunącego ku niemu czaru, nie miał więc ku temu żadnych szans. Gdy został zauroczony przez Bletchleya gwałtownym ruchem uniósł różdżkę, celując w jednego z towarzyszy. Ten kątem oka musiał wyłapać, co się święci, bo w ostatniej chwili rozbłysła przed nim tarcza, na tyle potężna, że odbiła zaklęcie bez większego trudu i pozostała w powietrzu jeszcze po tym.
– Co do chol… – warknął trzeci z mężczyzn, odwracając się i wypalając czar w atakującego naśladowcę. Zaklęciem spętał dłoń „zdrajcy”, uniemożliwiając rzucenie następnego zaklęcia… ale przy okazji jego wzrok skierował się w stronę Caina.
Nie miał charakterystycznej, śmierciożerczej maski, zapewne więc nie był pełnoprawnym śmierciożercą, ale jego twarz przysłaniał ciemny materiał.
Rzuty npc
Tura do 25.11, godzina 21.
@Erik Longbottom @Mavelle Bones @Cain Bletchley @Heather Wood