Brakujące luki było bardzo dobrze widać. Jakby czegoś brakowało. Kawałków puzzli aby zakończyć układankę. Żeby jednak wiedzieć, czego konkretnie potrzebuje kolega, Nicholas zapytał. Co jak się okazuje, dużo materiałów potrzebowali. Aż spojrzenie skierował na jego osobę, siedzącą naprzeciwko. Wygląda na to, że rodzina Roberta, jak i on sam, zabrali im znacznie więcej badań niż Nicholas przypuszczał. Pozostawiając poszlaki w innych Komnatach tego Departamentu. To było tak zabawne, że gdyby Nicholas mógł, to by się uśmiechnął. Pozostawał jednak poważny, biorąc tę sprawę na poważnie. Kolega przyszedł po pomoc, trzeba mu jej udzielić.
- Były Szef chciał, aby Ci co przyjdą po nich, sami dokonali odkryć. Zamiast iść na łatwiznę.Wyjaśnił, bo rozumiał powód. Tak w sumie mogło być, że nie chcieli aby ktokolwiek inny wykorzystywał ich osiągnięte działania. Nicholas wiedział jakie metody pracy stosowali Mulciberowie. Nie było chaosu, a wszystko też było poukładane. To było wręcz dla Yaxleya aż zaskakujące, jak bardzo potrafili być dokładni.
Yaxley spojrzał raz jeszcze na dostarczone materiały, analizując gdzie co brakuje i gdzie może mu dać jakieś wskazówki. Nie chciał, aby to wyglądało na zasadzie, gdzie kolega przychodzi po odrobione zadanie domowe, żeby przepisać, bo termin goni. Trudno. Do pewnych badań, trzeba było chwilami odejść od przepisów i zadziałać na boku, tak aby nikt się nie zorientował. Tutejsze ograniczenia nie pomagały w rozwoju naukowym.
- Sprawdzę co mam.Odparł wstając po chwili od swojego biurka. Skierował się do swojej czarnej szafy i otworzył jej zabezpieczenia różdżką. Otworzył jedno skrzydło a następnie wyciągnął szufladę odpowiednio oznaczoną odnośnie badań poszczególnych martwych narządów ciała ludzkiego. Odkopał teczki odpowiadające za mózg. Wyjął je i zamknął szufladę pochodząc do biurka. Położył na obecnie leżących materiałach i otworzył. Nie była cienka, ani też przesadnie gruba. Ale na pierwszy rzut oka można było zauważyć dużo rozpisanych informacji na temat przebiegu umierania mózgu, co się z nim dzieje po samej śmierci. Jak to się ma na świat duchowy i tak dalej. Był nawet podział wedle różnorodności rasowej i społecznej. Charaktery pisma były różne. Co wskazywało na to, że nad tymi sprawami pracowało kilka osób. Nawet znajdą się jakieś badania spisane przez samego Yaxleya.